Św. Antoni (Dobrynia) – odnowiciel prawosławnego życia duchowego na Rusi Czerwonej oraz święci związani z księstwem Halicko-Wołyńskim

Ekscelencjo, czcigodni duchowni, szanowni państwo, według godności i tytułów! Sformułowany temat mojego wystąpienia stanowi szeroką problematykę hagiograficzną życia duchowego na Rusi Czerwonej i księstwie Wołyńsko-Halickim. Ograniczenia czasowe nie pozwalają na całościową prezentację zagadnienia. Wobec tego zajmę się przede wszystkim zapomnianą postacią życia cerkiewnego – wybitnym hierarchą i pasterzem św. Antonim Dobrynia, tytularnym arcybiskupem Nowgorodu i arcybiskupem Przemyśla. Był on najprawdopodobniej synem wojewody Nowogrodu o nazwisku Dobrynia, który zginął w 1194 roku podczas pochodu na Jurgeł, czyli na północny Ural, na te tereny, skąd wywodzą się współcześni Węgrzy. Powyższe starożytne ziemie stanowiły terytorium kolonialne Nowogrodu o bardzo nieposłusznym charakterze społeczności lokalnej. Owa charakteryzacja do dziś dnia przejawia się w usposobieniu społecznym węgiersko-serbskiej granicy, czego doświadczyć można podczas jej przekraczania. Opisywana społeczność trudniła się handlem. Wzmiankowane są również jej zaniechania względem płacenia obowiązkowej daniny księciu z Nowogrodu, co w naturalny sposób nie wpływało na najlepsze relacje obustronne.

Pierwszą spisaną wzmiankę dot. św. Antoniego Dobrynia znajdujemy w nowogrodzkim latopisie pod datą 1211 roku. Cytuję: „pryszeł preżdie izgnania Mitrofana archijepiskopa Dobrynia Jandrejkowicz iż cesargrada i prywiezie z soboju grob Hospodień a sam postryżesia w kutynie u swiatoho Spasa i wolijeju Bożyjeju z lubwi i kniaziem Mstisław i wsi Nowgorodcy i posłasza ich w ruś swiatitisia i pryidie postawlen w archijepiskop Antoni”. Wiadomym jest również to, że jest autorem dzieła pt. Księga Pielgrzyma. Publikacja traktuje o wyprawie świętego do Konstantynopola. Celowo nie używam nazwy pielgrzymka. Podróż hierarchy charakteryzuje się bardziej poselstwem, na które udał po spotkaniu z księciem Romanem Mścisławowiczem. Po zdobyciu Konstantynopola przez krzyżowców w 1204 r. wraca do Nowogrodu. Z podróży przywozi liczne relikwie, na określenie których używa się nazwy „z Grobu Pańskiego”. Zapewne mowa jest o kamieniu bądź fragmencie Grobu Pańskiego z Jerozolimy, najświętszego miasta i miejsca dla chrześcijan. Według przypuszczeń w tym momencie życia został wyświęcony na arcybiskupa Nowogrodu. Latopis podaje za datę tego wydarzenia 1211 rok, z kolei niektórzy historycy upatrują tego faktu w późniejszym okresie ok. 1218 roku. Według autora wystąpienia bardziej prawdopodobną datą jest rok 1210, a to ze względu na to, że końcówka 1218 roku była dla mieszkańców Nowogrodu niespokojną, gdzie po licznych rozruchach, książę i arcybiskup zostają doświadczani wygnaniem z miasta.

Chirotonia biskupia odbywa się w Kijowie. Potwierdzają to zapisy kronikarskie w latopisie. Mowa jest o jego posłannictwie do Kijowa, celem przyjęcia sakry biskupiej, a potem powrotu do siedziby w Nowogrodzie. Ten dostojny akt odbył się za aprobatą nowogrodzkiego księcia oraz wedle błogosławieństwa (zatwierdzenia) metropolity kijowskiego Mateusza. Sam metropolita Mateusz był z pochodzenia grekiem, co potwierdza fakt, że w XIII wieku metropolici kijowscy byli przybyszami ze świata greckiego prawosławia.

Za nieposłuszeństwo stronnicy księcia nowogrodzkiego Zdzisława wygnali z katedry arcybiskupa Mitrofana. Wówczas to jego miejsce zajmuje biskup Antoni, który działa dwutorowo. Z jednej strony podkreśla zobowiązania i posłuszeństwo wobec władzy świeckiej miasta, z drugiej zaś podkreśla naturę władzy cerkiewnej i posłuszeństwo metropolicie kijowskiemu. Historiografia świadczy o tym, że w 1218 roku książę Mścisław ostatecznie opuszcza Nowogród. Przyczyną tego były zapewne liczne konflikty i nieporozumienia natury finansowej. Po wygnaniu przez mieszczan i udaje się na Ziemię Halicką.

Po wyganianiu księcia, taki sam los spotyka również władykę Antoniego. Za sprawą wstawiennictwa Mścisława u metropolity kijowskiego, Antoni zostaje mianowany arcybiskupem przemyskim. W latopisach Kijowo-Pieczerskich wzmiankuje się sześcioletni pobyt Antoniego na katedrze przemyskiej, co zakłada, że jego ingres ma miejsce w 1219 roku (część historyków podaje tu datę 1220). Antoni zostaje powołany na pierwszego arcybiskupa odnowionej katedry przemyskiej, katedry prawosławnej sięgającej swymi źródłami do IX wieku. Wstawiennictwo księcia Mścisława oraz ingres Antoniego z Nowogrodu świadczą, że katedra przemyska była istotnym miejscem na mapie metropolii kijowskiej, a miasto stanowiło istotny społeczno-polityczny ośrodek regionu. Podkreślić należy, że Przemyśl znajdował się w dobrach księcia Mścisława, który sam na stałe przebywał w Haliczu. Interesujące, a zarazem tragiczne wydarzenia mają miejsce w opuszczonym przez księcia i biskupa Nowogrodzie. Szaleje chaos oraz mnożą się bunty. Lub pogrożony w bezprawiu zaczyna wspominać swego wcześniejszego biskupa Antoniego, co potwierdzają zapisy paterykonu kijowo-pieczerskiego. Zwraca się tam uwagę na to, że pomimo fizycznej nieobecności Antoniego w Nowogrodzie oraz objęciu przez niego katedry w Przemyślu, za władykę nowogrodzkiego uważa się właśnie jego.

W 1225 roku, gdy Przemyśl zajmują Węgrzy, rozpoczynają się krwawe prześladowania cerkwi prawosławnej na Haliczu. Podczas konferencji w Lublinie (2022) pt. Unia brzeska – zwodniczą iluzją zjednoczenia chrześcijan Wschodu i Zachodu, w szczegółowy sposób opisywałem działania węgierskiego kleru opierające się na nawracaniu na katolicyzm metodą „ogniem i mieczem”. Przytaczane trudne dzieje dla kościoła prawosławnego są źródłem „narodzin dla nieba” licznych męczenników i wyznawców Jezusa Chrystusa. W tymże roku Antoni opuszcza Przemyśl i wraca na swoją pierwotną katedrę w Nowogrodzie. Można przypuszczać, że jest to pewien element traumatycznej pamięci dot. śmierci ojca, który padł ofiarą tych samych plemion, z którymi poczęła borykać się Ziemia Przemyska.

Trzy lata po powrocie na nowogrodzką ziemię władyka Antoni ciężko zachorował. Wówczas to udaje się do monasteru hutyńskiego, przez co nie jest w stanie zarządzać diecezją. W późniejszym okresie próbuje wrócić do miasta, które znów znajduje się w stanie chaosu i zamieszek. Nawet próby zarządzania diecezją przy pomocy administratorów Mojżesza i Nicefora nie przynoszą oczekiwanych rezultatów sprawnych zarządów cerkiewnych. W 1229 roku poprzez los wybrano nowego biskupa nowogrodzkiego Spirydona, po czym władykę Antoniego odesłano na spoczynek do monasteru w Hutyniu.

Władyka Antoni zmarł w 1232 roku. Ciało hierarchy spoczęło w krypcie katedry św. Sofii – Mądrości Bożej w Nowogrodzie. Władyka Antoni Dobrynia został kanonizowany w 1439 roku. Tematyka życia i świętości Antoniego Dobryni nie była dokładnie zbadania ani popularyzowana w naszej cerkwi. Nie mówiono również o świętości przemyskiego biskupa po odnowieniu Rusi Kijowskiej w XIII wieku. Można zadać pytanie: dlaczego taki stan rzeczy miał i ma miejsce?

Konstatować należy, że jak i wcześniej tak i teraz historię cerkwi prawosławnej w Polsce zakłamuje się bądź interpretuje dla potrzeby danej specyfiki historycznej. Swego czasu poproszony byłem o napisane historii prawosławnej diecezji przemyskiej przez prof. Antoniego Mironowicza. Tekst miał stanowić hasło w jednej z popularnych encyklopedii cerkiewnej, bazującej na historycznych autorytetach z kraju i ze świata. Niestety tekst odrzucono. W tym „właściwym” z perspektywy redaktorów umieszczono początek historiografii przemyskiej diecezji na XIV wiek, z czym zgodzić się nie można. Pomija się wówczas istotny fakt życia władyki Antoniego i jego samodzielnej działalności biskupiej w Przemyślu. Następcą Antoniego był władyka Hilarion, następnie Abraamiusz. Innymi świętymi związanymi z księstwem Halicko-Wołyńskim choć niekanonizowanymi, ale świętobliwego żywota są Oleg Brański, Metody Poczajowski, metropolita Piotr i inni. Nawet krótka charakterystyka wymienionej postaci to materiał na kolejne, dłuższe wystąpienie.

Podsumowując chciałbym podkreślić potrzebę pamięci historycznej i religijnej o tak ważnych postaciach jak św. Antoni Dobrynia i inni. Życiorys hierarchy trafił w moje ręce w 2020 roku, co przyjmuję jako „mały cud”. W tymże to roku nasza diecezja przemyska powinna była obchodzić 800. lecie swego odnowienia w łączności z kijowską metropolią.

Problemem głównym w dokładnym poznaniu życia hierarchy jest przede wszystkim lakoniczność historycznego przekazu. Można się domyślać, że niektóre fakty z jego żywej działalności mogły być niewygodne dla wspominanych książąt, społeczności Nowogrodu czy Kijowa. W tych złożonych czasach jego postawa wymagała mądrości, cierpliwości, a przede wszystkich odwagi. Ta wybitna postać, stojąca na straży Świętego Prawosławia jest przykładem dla wszystkich, że to co inni próbują zniszczyć, Bóg uchroni i odbuduje!

Dziękuję bardzo!

Abp dr Paisjusz (Martyniuk)

Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Edukacji i Nauki w ramach programu „Doskonała Nauka II”