Prawosławna eparchia chełmska a unia brzeska (koniec XVI w. – 1652 r.)

Terytorium eparchii chełmskiej obejmowało obszary pogranicza polsko-ukraińskiego, gdzie krzyżowały się wschodnia i zachodnia kultury religijne i tworzyła się odpowiednia przestrzeń duchowa i mentalność, co pozwala na rozpatrywanie ich wspólnej historii jako całości, mimo że granice administracyjne województw Rzeczypospolitej nie pokrywały się z granicami eparchii metropolii kijowskiej.

Przegląd dziejów eparchii chełmskiej zawarty jest w dawniejszej pracy Benedykta Płoszczańskiego, z kolei wśród współczesnych badań należy wymienić kilka monografii Andrzeja Gila oraz Ihora Skoczylasa . Według obliczeń A. Gila terytorium eparchii chełmskiej wynosiło w 1596 r. ok. 18 tys. km2, z czego ok. 9750 km2 należało do ziemi chełmskiej, ok. 7450 km2 do województwa bełskiego oraz ok. 800 km2 do województwa lubelskiego . W porównaniu z innymi jednostkami podziału administracyjnego metropolii kijowskiej była to jedna z najmniejszych eparchii. Wygląda na to, że epoka unii brzeskiej nie została ukazana w znanych pracach w sposób wyczerpujący. W celu wypełnienia tej luki skupię się w niniejszym odczycie na wydarzeniach unii brzeskiej, która na kilka stuleci odcisnęła decydujące piętno na losach eparchii chełmskiej. Tak na przykład walki międzywyznaniowe, tak charakterystyczne dla sąsiednich eparchii przemyskiej i lwowskiej w związku z przyjęciem unii, na terenach eparchii chełmskiej były dużo mniej nasilone. Wspomniana jednostka strukturalna Cerkwi kijowskiej miała także inne charakterystyczne cechy rozwoju organizacyjnego, które również zasługują na uwagę.

Mało znane aspekty ustroju organizacyjnego eparchii chełmskiej Każda eparchia metropolii kijowskiej dzieliła się na namiestnictwa (dekanaty w Kościele unickim i łacińskim), których genezę A. Gil wiąże z terenami staroruskich wołości; w konsekwencji granice tych jednostek terytorialnych nie były stałe. Badacz nie widzi podstaw ku temu, by uważać geografię przestrzenną eparchii chełmskiej za stabilną (przynajmniej w odniesieniu do lat 30. XVI w.). Co więcej, nawiązuje do tzw. „niejurydyczności” Cerkwi prawosławnej, czyli braku ograniczeń wynikających z przepisów ówczesnego prawa cerkiewnego, oraz oddziaływania na ustrój terytorialny ruskiej Cerkwi przez jej sąsiedztwo z Kościołem łacińskim, a także brak zaangażowania ruskich biskupów w kwestię administracyjne. Najważniejszym jednak czynnikiem mającym wpływ na podział terytorialny eparchii były bieżące potrzeby i sytuacje wynikające z praktyk życia i funkcjonowania Cerkwi. A. Gil odnalazł zatem świadectwa źródłowe dotyczące siedmiu protopopii eparchii chełmskiej, których w rzeczywistości mogło być więcej. Jeżeli chodzi o funkcje protopopii, badacz wyodrębnia wśród nich sądową, wykonawczą (w zakresie rozporządzeń biskupa) oraz administracyjną. Na skutek reformy trydenckiej rola protopopów w organizacji eparchii uległa wzmocnieniu .

W literaturze przedmiotu istnieje zgoda co do tego, że pod koniec XVI w. ogólnie ustabilizowała się także sieć parafialna Cerkwi kijowskiej. Brak masowych (przede wszystkim opisowo statystycznych) źródeł cerkiewnych z XVI w. jak dotąd nie pozwala badaczom na ułożenie jakiegokolwiek pełnego rejestru parafii w granicach całej metropolii. Niemniej jednak ułożone rejestry i ewidencje sieci parafialnej kilku eparchii, w tym chełmskiej (449 parafii) , pokazują realną drogę rozwiązania problemu. Pod koniec XVI w. było tutaj nie mniej niż 84 parafie miejskie . (Tytułem porównania, według danych za rok 1772 wspomniana eparchia liczyła 542 parafie .) Pomimo faktu, że granice eparchii zmieniały się, terytorium zaś metropolii po części uległo umniejszeniu, przypuszczam, że znana od 1600 r. informacja na temat 11 tys. parafii metropolii kijowskiej nie jest zbyt daleka od rzeczywistości.

L. Bieńkowski, który scharakteryzował sieć parafialną metropolii kijowskiej w XVI w. jako dość rozbudowaną (ale nie stałą, czyli znajdującą się w procesie rozbudowy), odnotował także dość wysoką gęstość parafii na terenach województw ruskiego, bełskiego, przemyskiego, wołyńskiego i podolskiego (szczególnie w miastach i miasteczkach), mniejszą w województwach kijowskim oraz bracławskim oraz jeszcze mniejszą w starostwie pińskim (1564–1589), wyodrębniając czynniki, które sprzyjały jej rozwojowi. Istotnie, sytuacja ta zależała od pozycji dziedziców donatorów, wiernych, przyszłych proboszczów, biskupów, a także motywacji religijnej i materialnej. Badacz przytoczył ponadto niejednokrotnie powtarzające się sytuacje, kiedy kierowani pobożnością przedstawiciele duchowieństwa lub wiernych (na przykład majętnych mieszczan) fundowali nowe świątynie „swoim nakładem”. Autor odnotowuje także przychylność dla sprawy powołania nowych parafii ze strony lokalnych hierarchów w odróżnieniu od biskupów rzymskokatolickich . Na terytorium eparchii chełmskiej życie monastyczne nie rozwinęło się na szerszą skalę: w epoce unii brzeskiej funkcjonowało tutaj nie więcej niż osiem monasterów , co na ogół koreluje z rozmiarami diecezji.

Ważnym organem zarządzania każdą diecezją prawosławną był kryłos (kapituła) . Źródła dotyczące kryłosu eparchii chełmskiej należą do najbiedniejszych, co najwidoczniej można wytłumaczyć słabą sytuacją materialną katedry. Dniem 28 marca 1581 r. datowana jest wzmianka z wykazem kryłoszan chełmskiej katedry: ks. Sidor Litwinkowicz (cerkiew św. Mikołaja), ks. Maksym Szafran (cerkiew Uspieńska), ks. Grzegorz Januszowicz Kepstwowicz (cerkiew Narodzenia Pańskiego) i ks. Jan (cerkiew św. Paraskiewy) . W okresie unii praktyka organizacji kapituły chełmskiej katedry uległa kardynalnym zmianom. Tak oto podczas synodu eparchialnego w Chełmie w dniu 11 września 1684 r., protopopi chełmski, bełski, hrubieszowski, lubomelski, rateński, tyszowiecki, potylicki, szczebrzeszyński oraz lubelski zasiadali w miejscowej kapitule, czyli byli jej faktycznymi członkami . Podczas synodu w dniu 29 kwietnia 1686 r. członkowie kapituły złożyli nawet przysięgę na wierność swojemu pasterzowi . Mamy rzadki przykład w skali całej unickiej metropolii kijowskiej, kiedy to protopopi faktycznie uzyskali pełnię władzy w kapitule.

Rozwój bractw cerkiewnych, organizacji zrzeszających świeckich członków Cerkwi, wyraźnie zaznaczył się na terytorium eparchii. Ten fakt, że w eparchii chełmskiej w XVI w. istniały dwa w pełni ukonstytuowane bractwa — założone w 1589 r. krasnostawskie i utworzone w 1594 r. lubelskie (dokumenty fundacyjne wydane 28 czerwca 1594 r.), do niedawna należał do wiedzy kanonicznej . A. Gil zwrócił uwagę na to, że w gramocie powołującej do życia bractwo w Krasnymstawie wspomniany jest król Stefan Batory , co może oznaczać istnienie organizacji wcześniej niż uważano. Ponadto badacz jest zdania, że bractwo przy lubelskiej cerkwi Przemienienia Pańskiego istniało przed przyjętą datą jego zatwierdzenia: jak świadczy wzmianka w gramocie metropolity oraz późniejsza tradycja, błogosławieństwo bractwu udzielił jeszcze patriarcha Joachim w 1586 r., z kolei w roku 1588 potwierdził je patriarcha Jeremiasz ІІ, bractwo mogło jednak ukonstytuować się dopiero później . Symptomatyczne jest to, że lubelskie Bractwo Przemienienia Pańskiego zostało ukonstytuowane przez metropolitę Michała Rahozę, który jest uważany za zwolennika ruchu brackiego. Istnieje także inny charakterystyczny aspekt niezauważony przez badaczy: gramota Michała Rahozy została wydana podczas synodu w Brześciu, który odbył się w czerwcu 1594 r., co wspomniane jest w końcowym fragmencie tekstu. Najbardziej interesujące jest jednak to, że oryginał gramoty został podpisany nie tylko przez metropolitę, co widać we wspomnianej publikacji źródła według jego oblaty w księgach Trybunału Lubelskiego, lecz także przez innych biskupów uczestniczących w synodzie . Faktycznie mamy rzadki przypadek, kiedy założenie bractwa zostało uznane przez najwyższą instancję metropolii kijowskiej — synod hierarchów, przy czym zatwierdzony został stauropigialny status organizacji wiernych.

Beata Lorens, która odnalazła archiwum parafialne cerkwi Przemienienia Pańskiego w Lublinie, wyjaśniła, że sami członkowie bractwa lubelskiego wiązali początki swojej organizacji z czasem misji patriarchy Joachima w 1586 r., który, jak wiadomo, zatwierdził statut Lwowskiego Bractwa Uspieńskiego. Mimo chronologicznie wcześniejszych wpisów w księdze protokołów tego bractwa, B. Lorens stwierdziła, że miało ono późniejszą genezę. W konsekwencji badaczka jako datę początku funkcjonowania lubelskiej konfraterni prawosławnej przyjmuje rok 1594. Ułożony przez nią wykaz członków bractwa zaczyna się od roku 1595 . Podstawowym źródłem historii lubelskiej konfraterni jest odnaleziona przez B. Lorens odręczna księga protokołów spisana w języku polskim . W sposób paradoksalny ruskojęzyczny egzemplarz księgi trafił do Charkowa, gdzie został opracowany przez prof. P. Kłymenkę, który opublikował rękopis jeszcze w roku 1929 . Porównanie obu wersji źródła pokazuje, że są prawie identyczne. Początkowe wpisy począwszy od roku 1551 są bardzo lakoniczne i dotyczą wyłącznie stanu majątkowego parafii. W istocie słowa „bractwo” i „księgi brackie” są używane tam o wiele później, we wpisie z 1581 r., podczas gdy informacji na temat posiedzeń organizacji brackiej lub innych faktów dotyczących działalności jej członków w ogóle nie stwierdzono. Sam jednak fakt odnalezienia źródła w dwóch wersjach jest niezmiernie ważny. Dotyczy ono początkowego okresu ruchu brackiego na terenie nie tylko eparchii chełmskiej, lecz także całej metropolii kijowskiej.

Założenie bractwa w Zamościu datowane jest na 1606 r. Na terenie eparchii pojawiło się zatem trzecie bractwo. Inne organizacje wiernych na terenie eparchii nie są odnotowane w źródłach. Interesujący jest fakt, że w sąsiednich eparchiach lwowskiej i przemyskiej ruch bracki był bardziej prężny . Za charakterystyczną cechę początkowego etapu ruchu brackiego na Chełmszczyźnie można uważać jego faktyczną niezależność od miejscowego biskupa Dionizego Zbirujskiego, co może być dodatkowym argumentem potwierdzającym szerzenie praw stauropigialnych (autonomicznych). Jednocześnie dokumenty fundacyjne bractw na Chełmszczyźnie nie zawierają rozszerzonych formularzy statutów. Tan na przykład słynny statut bractwa krasnostawskiego był całkowicie zapożyczony od bractwa lwowskiego. Być może właśnie tym można wyjaśnić brak bractwa przez dłuższy czas w Chełmie będącym siedzibą eparchii, gdzie pojawiło się dopiero w okresie unii w 1617 r. Kościół unicki, jak wiadomo, dążył do ujednolicenia ruchu brackiego na wzór rzymskokatolicki, dlatego też tradycyjny repertuar funkcji bractw eparchii chełmskiej po 1596 r. uległ znacznemu zawężeniu. Odnotowując słabe tempo rozwoju instytucji eparchii chełmskiej (na przykład sieci monasterów i bractw parafialnych), nie można jednak stwierdzić żadnego odizolowania życia cerkiewno-religijnego danego regionu.

Tak oto na przykład w przypadku eparchii chełmskiej odnotowano kilka odwołań do toposu miasta chronionego przez Boga (богоспасаємого града) . Przede wszystkim siedziba eparchii, miasto Chełm figuruje w wykazie miast chronionych przez Boga z synodu w Wilnie wraz z Przemyślem . Do grona miast chronionych przez Boga na terenie eparchii dołączyło miasteczko Hrubieszów (siedziba protopopii/namiestnictwa), gdzie w dniu 16 grudnia 1619 r. odbył się „soborczyk biskupi”. W preambule głównej uchwały synodu biskup Atanazy Pakosta poinformował, że zgodnie z dawnym statutem zebrał duchowieństwo w „бг҃оспасаемом граде Рубешове” . Mimo wyjątkowo małej liczby odnalezionych odwołań do toposu miasta chronionego przez Boga w przypadku eparchii chełmskiej udało się zarejestrować funkcjonowanie tego symbolu w odniesieniu do wsi Werchrata (niedaleko Potylicza). Interesujący jest fakt, że odnotowany jest tutaj w notce dotyczącej darowizny na egzemplarzu starodruku służebnika (wydanie drukarni Ławry Pieczerskiej z 1629 r.): „в веси Бг҃о спсаємо Верхратѣ”. Darowizny na rzecz lokalnej cerkwi św. Jerzego dokonały (przed 1632 r.) parafianki tejże cerkwi Łucjana i Stefanida . Wspomniana notka ma niezwykle istotne znaczenie, ponieważ świadczy o funkcjonowaniu toposu w świadomości zwykłych parafian.

Eparchia chełmska w ruchu unijnym lat 90. XVI w. Proces unijny lat 90. XVI w., który doprowadził do proklamacji unii brzeskiej, sięga korzeniami końca lat 80., kiedy to zapoczątkowano praktykę zwoływania corocznych synodów prawosławnej metropolii kijowskiej (niestety tradycja ta została przerwana po 1596 r.). Zachowały się wiadomości na temat tych lub innych zebrań, które zwykle przeprowadzano w przededniu synodów w różnych miejscach, w tym w rezydencjach/majątkach biskupów. Odbyło się też kilka synodów eparchialnych (ten najbardziej znany to synod lwowski ze stycznia 1595 r., którego deklaracja unijna uważana jest obecnie za falsyfikat). Jeżeli nie brać pod uwagę dość skąpych świadectw na temat pierwszych synodów w Wilnie i Tarnopolu, które odbyły się z udziałem patriarchy Jeremiasza, warto rozpocząć badania od synodu w Brześciu z 1590 r., ponieważ zainicjował on konstruktywne reformy w Cerkwi kijowskiej . Poza tym historię synodu da się dobrze zrekonstruować na podstawie szeregu zachowanych uchwał synodu. Główna gramota synodu datowana dniem 20 czerwca 1590 r. ma tytuł Dzieje synodu. Scharakteryzowano w niej sytuację kryzysową w Cerkwi oraz nakreślono kilka kroków przewidujących umocnienie dyscypliny w organizacji i edukacji cerkiewnej, odnowienie porządku kanonicznego i in. Planowano także poważne kary dyscyplinarne dla winnych wykroczeń i nieuznających władzy kanonicznej metropolity i episkopatu. W innych uchwałach synod rozpatrzył kilka dyskusyjnych kwestii ówczesnego życia cerkiewnego, jak np. konflikt na linii kler – laikat (między biskupem lwowskim Gedeonem Bałabanem a bractwem), konflikt wśród hierarchii (między Gedeonem Bałabanem a Teofanem Grekiem) i in. Na synodzie obecni byli metropolita Michał Rahoza i pięciu biskupów, w tym biskup chełmski. Udział w poszczególnych obradach brał kasztelan brzeski Adam Pociej, wtedy jeszcze osoba świecka (w 1593 r. przyjął postrzyżyny mnisze i święcenia na biskupa włodzimierskiego). Istnieją świadectwa o udziale w synodzie szeregu innych osób świeckich – prawdopodobnie możnych magnatów, ich imiona nie są jednak wymienione. Oczywiste jest, że zasadnicze kwestie reformowania Cerkwi rozpatrywane były w wąskim gronie hierarchów, bez udziału osób świeckich.

Wiadomo także, że synod z 1590 r. specjalnie nie poruszał kwestii unii. Ideę unijną po raz pierwszy zadeklarowano w gramocie czterech biskupów z dnia 24 czerwca 1590 r. uważanej za tajną . Wspomniana gramota synodu z 20 czerwca 1590 r. uchodzi za źródło obfitujące w informacje historyczne, w tym o charakterze retrospekcyjnym. Tak na przykład informuje o tym, że przed przeprowadzeniem synodu odbyła się narada biskupów w Bełzie. W jej trakcie podobno omówiono i przygotowano uchwały dotyczące reform Cerkwi. Dopiero po tym wniesiono je na obrady synodu w Brześciu – tak przynajmniej twierdzi tradycja historiograficzna, która nadaje naradzie w Bełzie ważne miejsce.

Obecność pojedynczego świadectwa źródłowego na temat wstępnej (przedsynodalnej) narady w Bełzie, a także fakt podpisania tajnej deklaracji unijnej przez jedynie czterech biskupów zawsze nadawały procesowi unijnemu nieco intrygującego charakteru. Szereg badaczy uważa, że w pierwszej połowie 1590 r. episkopat prowadził jakieś negocjacje z rzymskokatolickim biskupem łuckim Bernardem Maciejowskim . Ponadto w przeszłości ukształtowała się koncepcja, której zwolennicy byli przekonani w tym, że to właśnie w Bełzie doszło do porozumienia w sprawie przejścia na unię, czyli informacje na temat narady w Bełzie, która odbyła się podobno jeszcze przed początkiem synodu, wiąże się z treścią deklaracji unijnej przyjętej już po synodzie. Jako pierwsi powiązali te wydarzenia M. Kojałowicz, E. Likowski oraz P. Żukowicz. M. Hruszewski również był przekonany co do tego, że idea unii omawiana była w Bełzie: „zjazd w Bełzie można uważać za pierwszą konspirację władyków w sprawie unii” . Mimo że badacze na ogół doskonale wiedzą o tym, że osobna deklaracja bełska nie istnieje oraz że Bełz w ogóle nie figuruje w gramocie czterech biskupów, wspomniana koncepcja znalazła jednak poparcie w literaturze . W historiografii po II wojnie światowej dużą uwagę zwracał na to pytanie Oskar Halecki, który uważał, że to właśnie w Bełzie dyskutowano warunki unii . Badacz zauważa jednak, że na temat bełskich i innych dyskusji nic na pewno nie wiadomo. Wersję popartą dość mocnymi argumentami przedstawił dużo wcześniej lwowski historyk K. Lewicki, który jako jeden z pierwszych uzasadnił tezę, że zjazd w Bełzie w gruncie rzeczy nie poruszał kwestii unijnej, podczas gdy w trakcie obrad synodu w czerwcu wspominano o niej jako o rzeczy dość zrozumiałej (czyli niedyskusyjnej i tym bardziej nie tajnej) . W taki sposób poddano negacji istnienie związku między naradą w Bełzie a pierwszą deklaracją unijną. Reasumując, na ogół w literaturze fakt bełskiej narady nie jest kwestionowany, natomiast wielu badaczy niebezpodstawnie odseparowało ją od inicjatywy unii. Sformułowane w literaturze opinie na temat datowania wydarzenia (początek roku, pierwsze miesiące, pierwsza połowa roku itp.) uważam za zbyt dowolne i hipotetyczne. To samo można powiedzieć także o opiniach na temat inicjatora zjazdu lub składu jego uczestników. Zanim zaprezentuje swoje przemyślenia na temat wspomnianej kolizji, zacytuję fragment gramoty synodu w Brześciu z dnia 20 czerwca 1590 r. zawierający potrzebne nam informacje: „А што которое постановленіе учинили и списалися епископи нѣкоторые зъ насъ у Белзѣ в року теперешнемъ тысяча пять сотъ девятдесятомъ; тое постановленье при зуполной моцы зоставуемъ и тымъ листомъ нашимъ ствержаемъ: подъ тымъ способомъ и тамошній нашъ зьѣздъ, штожъ мы ся мѣли зъѣзджати в Белзѣ, тогды тот зьѣздъ прекладаемъ на тое жъ мѣстце, до Берестья Литовского; а во иншихъ во всѣхъ пунктѣхъ въ своеи моци отъ всѣхъ насъ захованъ быти маетъ” . Nie ulega wątpliwości istnienie jakiejś poprzedniej bełskiej inicjatywy, która tym razem zatwierdzana była w Brześciu. W naszej opinii w kwestii treści tej uchwały można jedynie snuć domysły, ponieważ zacytowany fragment jest usytuowany w tekście między dwiema dość różnorodnymi częściami. Poprzedza go m.in. rozległy wątek corocznych zjazdów hierarchii, duchowieństwa oraz archimandrytów, ihumenów, protopopów i innych prezbiterów, którzy mieli w nich uczestniczyć pod groźbą kar duchowych i materialnych.

Symptomatyczne jet to, że kolejny (po zacytowanym) wątek dotyczy patronatu nad monasterami, ograniczenia jurysdykcji biskupa do obszaru jego eparchii, święceń kapłańskich, konieczności przedstawienia dokumentów fundacyjnych i własnościowych na kolejnym synodzie. Nie zawiera zatem, podobnie do poprzedniego wątku, żadnego w istocie działania, które miałoby charakter reformacyjny. Można tu mówić raczej o dyscyplinowaniu społecznym w życiu Cerkwi. Reorganizacje/reformy wspomniane są jedynie w początkowym fragmencie gramoty. Można pokusić się wręcz o stwierdzenie, że dosłowne odczytanie tekstu gramoty zawęża istotę zjazdu w Bełzie do zasadniczej, aczkolwiek głównie organizacyjno-administracyjnej kwestii regularności oraz, co ciekawe, miejsca zwoływania dorocznych zjazdów. A zatem najpierw jako miejsce zjazdów rozważany był Bełz, co uzgodniono podczas zjazdu w tym miejscu, natomiast w Brześciu przekonano się, że najlepiej jednak do tej roli pasuje właśnie Brześć.

Jeżeli chodzi o uczestników obrad w Bełzie, ich grono ogranicza się do hierarchów, którzy byli sygnatariuszami cytowanej gramoty synodu w Brześciu. Byli to zatem: metropolita Michał Rahoza, biskup włodzimierski Melecjusz Chrebtowicz, biskup łucki Cyryl Terlecki, biskup piński Leoncjusz Pełczycki, biskup chełmski Dionizy Zbirujski oraz biskup lwowski Gedeon Bałaban. Nie wiadomo, kto ukrywa się pod sformułowaniem „нѣкоторые зъ насъ у Белзѣ”. Domyślamy się jedynie, że bez udziału metropolity wstępna inicjatywa przygotowawcza nie byłaby chyba możliwa – tym bardziej, że w Bełzie podobno nie rozważano unii (metropolita wówczas również nie myślał jeszcze o niej). Poza tym nie sposób nazwać tę gramotę „rewolucyjną”. Zwracamy uwagę także na tę okoliczność, iż metropolita Michał Rahoza, który rezydował w Nowogródku na Białorusi, musiał pokonać w drodze do Bełza największą odległość. Droga z Pińska była nieco bliższa. Eparchie i siedziby biskupów usytuowane były niedaleko siebie: w Chełmie, w Ostrogu, we Włodzimierzu oraz we Lwowie. Najbardziej prawdopodobne jest zatem, że to zwierzchnicy tych właśnie eparchii byli uczestnikami zjazdu w Bełzie. Jeżeli w obradach uczestniczył metropolita, to najwyraźniej znika pytanie o datowanie wydarzenia na pierwsze miesiące roku. Najbardziej prawdopodobne jest to, że zjazd odbył się bezpośrednio przed synodem, czyli jednak w czerwcu 1590 r. Ponieważ właśnie na lata 1590–91 datowany jest pobyt Michała Rahozy w Brześciu podczas obrad synodów oraz wizytacje przezeń Lwowa, nie jest wykluczone, że, troszcząc się o sprawy Cerkwi i przede wszystkim problemy Lwowa, często przebywał właśnie tutaj.

Jeżeli założyć, że zjazd w Bełzie odbył się bezpośrednio przed czerwcowym synodem w Brześciu, który trwał jedynie kilka dni, oraz wziąć pod uwagę podpisanie tajnej deklaracji unijnej (gramoty czterech biskupów) tuż po synodzie, czyli w dniu 24 czerwca, to w dużym stopniu zmniejsza to „odległość” między zjazdem a inicjatywą unijną, przy czym nie tylko w ujęciu chronologicznym. W takim razie metropolita Michał Rahoza, czując chwiejność swej pozycji (oraz nie mając poparcia wśród hierarchii), wiedział o inicjatywie unijnej, być może nawet uczestniczył w omówieniu kwestii unii, nie zaryzykował jednak dołączenia do jej inicjatorów, czyli faktycznie odseparował się od bardzo ryzykownej sprawy. Ważne jest również to, że unijna inicjatywa pojawiła się właśnie pod koniec czerwca 1590 r. Prawie w tym samym czasie odbył się synod w Brześciu, który zapoczątkował reformy cerkiewne. Zjazd w Bełzie, który odbył się wcześniej, miał znaczenie jedynie przygotowawcze, pośrednie. Najwyraźniej z tego właśnie powodu w literaturze polemicznej z tego okresu nie jest praktycznie przez nikogo wspominany – ani przez unitów, ani przez prawosławnych. Fakt przeprowadzenia zjazdu w Bełzie w sposób niewymuszony stawia pytanie o motywację wyboru miejsca na wydarzenie takiej rangi (czyli o znaczeniu wschodnioeuropejskim, ponieważ mowa o metropolii kijowskiej, która obejmowała wówczas terytoria Ukrainy, Białorusi oraz Litwy). Dawne miasto książęce było drugim dużym ośrodkiem eparchii chełmskiej, a miejscowy hierarcha tytułował się biskupem chełmskim i bełskim. W XVI w. na terenie miasta i jego przedmieści znajdowało się co najmniej osiem cerkwi/parafii: św. Mikołaja (Mikulińska), św. Paraskiewy, Świętego Ducha, św. Klemensa, Świętej Trójcy, Przemienienia Pańskiego (Spaska), św. Jana oraz św. Dymitra . Ukraiński badacz W. Słobodian uważa, że w przypadku dwóch spośród wymienionych cerkwi mowa o tej samej świątyni: najpierw istniała cerkiew św. Dymitra, a następnie w jej miejscu pojawiła się świątynia pod wezwaniem Świętego Ducha . Wspomniana świątynia pełniła rolę głównej „miejskiej” parafii. Rezydował tutaj miejscowy protopop (najstarsza wzmianka z 1528 r.). Za główną świątynię uważana jednak była inna cerkiew — św. Mikołaja, która według tradycji była „katedralną”. Oznacza to, że pełniła rolę siedziby namiestnika biskupa chełmskiego lub nawet konkatedry względem głównej chełmskiej. To właśnie cerkiew św. Mikołaja dominuje na rycinie Bełza z XVII w. Jest prawdopodobne, że to właśnie w tej cerkwi odbyły się obrady hierarchów w 1590 r. Interesujące jest to, że w 1626 r. jako cerkiew „soborna” wymieniana jest już cerkiew Spaska .

Rozpatrzone sprzeczności w traktowaniu zjazdu w Bełzie są naszym zdaniem bezzasadne. W naszej opinii bazują na dość dowolnych przypuszczeniach, czyli nie na analizie znanego korpusu materiałów źródłowych, tylko raczej na jego braku. Niestety źródła nie rzucają bardziej dokładnego światła na historię tego wydarzenia, które wciąż pozostaje „faktem historycznym jednego wersu dokumentu”. W świetle przytoczonych argumentów kontynuacja dyskusji w warunkach braku zwiększenia bazy źródłowej nie ma perspektyw. Niemniej jednak bełski zjazd hierarchów ruskiej Cerkwi ma swoje, jakkolwiek niewielkie miejsce w dziejach genezy unii brzeskiej. Z tego też powodu nie warto nie doceniać jego znaczenia.

Biskup chełmski Dionozy Zbirujski (lata urzędowania: 1585–1603) zaangażowany był w proces unijny od samego początku, czyli od pierwszej deklaracji unijnej z 1590 r. Warto przyznać, że tereny eparchii chełmskiej wykorzystano do przygotowania unii. Tak oto w dniu 27 czerwca 1594 r. w Sokalu odbyło się spotkanie episkopatu unickiego, w którym udział wzięło czterech hierarchów: biskup lwowski Gedeon Bałaban, biskup łucki i ostrogski Cyryl Terlecki, biskup przemyski Michał Kopysteński oraz biskup chełmski Dionizy Zbirujski. Wydarzenie to znane jest w związku z protestacją Gedeona Bałabana przeciwko unii z dnia 1 lipca 1595 r. Niektórzy badacze bezpodstawnie datują spotkanie w Sokalu na początek 1594 r. Najbardziej interesujący jest fakt, że to właśnie w Sokalu Cyrylowi Terleckiemu powierzono niewypełnione tzw. „mamrany” z podpisami i pieczątkami, które stały się powodem do protestów ze strony prawosławnych. W Sokalu również ułożono osobny wykaz artykułów unii, o czym informuje w swojej reprotestacji D. Zbirujski. Niewykluczone, że stał się podstawą do ostatecznych artykułów unii .

2 grudnia 1594 r. Dionizy Zbirujski złożył podpis pod deklaracją unii, do której sprawy po raz pierwszy dołączył metropolita Michał Rahoza . Jego pieczęć (podpisu brak) została postawiona w dniu 1 czerwca 1595 r. na akcie 33 artykułów unii . Na 7 lipca 1595 r. datowana jest reprotestacja D. Zbirujskiego w sprawie oskarżenia prawosławnych (sprawa została zainicjowana przez władykę lwowskiego Gedeona Bałabana, który zgłosił podejrzenie sfałszowania dokumentów unijnych) . Powtarza argumenty unitów i niejako dezawuuje skargę prawosławnych, w rzeczywistości zaś retorycznie neguje podmianę treści pierwszej gramoty unijnej z 1590 r., po czym nie przytacza w odpowiedzi poważnych kontrargumentów . Nie ulega jednak wątpliwości, że to właśnie władyka chełmski odegrał najbardziej aktywną rolę w przeciwstawieniu się akcji prawosławnych. Z Lublinem związane jest interesujące wydarzenie, które miało miejsce podczas posiedzenia Trybunału Koronnego w 1595 r., a mianowicie spotkanie jednego z inicjatorów unii Hipacego Pocieja i księcia Konstantego Bazylego Ostrogskiego, kiedy to odbyła się znana „rozmowa” w obecności „niektórych” możnych osób (po raz pierwszy H. Pociej odnotował spotkanie w swoim dziele z 1597 r. o unii brzeskiej). Wtedy H. Pociej przedstawił księciu listy i „spisy” innych władyków oraz podobno uklęknął przed nim i ze łzami prosił, aby, będąc „przedniejszym” i poważanym w religii tego państwa, pomógł tej sprawie i wszelako troszczył się o nią. Książę jednak kategorycznie nalegał na to, żeby nic nie działo się bez jego woli i żeby biskupi prosili króla o synod, żeby prowadzić na nim „rzeczy” o zgodzie i jedności, w którym to celu mieli jechać do Krakowa. Król miał ogłosić synod swoim uniwersałem .

W literaturze przedmiotu spotkanie w Lublinie jest dobrze znane: odbyło się w trakcie podróży H. Pocieja i C. Terłeckiego do Krakowa, aczkolwiek C. Terłecki w niej nie uczestniczył. Spotkanie H. Pocieja z księciem Ostrogskim odbyło się dzięki pośrednictwu wojewody podlaskiego Janusza Zasławskiego. Interesujący jest ten fakt, iż w dniu 4 lipca 1595 r. w Lublinie H. Pociej i C. Terlecki odwiedzili prowincjała zakonu jezuitów w Rzeczypospolitej B. Confalonieri. Dokładna data spotkania nie jest jednak znana. M. Dmytrijew uważa, że odbyło się ono raczej na początku lipca . Wzmianka H. Pocieja o posiedzeniu Trybunału Koronnego jest bardzo ważna, ponieważ wiadomo, że w kadencji lat 1595–1596 deputatem Trybunału z Wołynia był miejscowy wojewoda Aleksander Ostrogski – syn „starego” księcia. Innymi deputatami z regionu byli: sędzia łucki Fedor Czaplic Szpanowski, Jerzy Sanguszko Koszyrski, Aleksander Zahorowski oraz Adam Bohowityn-Kozieradzki – przyboczni księcia . Kadencja Trybunału w Lublinie trwała od 3 kwietnia do 24 sierpnia 1595 r. Niewykluczone zatem, że do Lublina Konstanty Bazyli Ostrogski przyjechał razem z synem w jakichś sprawach sądowych, nie zaś specjalnie na spotkanie z H. Pociejem. Ten wątek H. Pociej rozwinął później w swoim Antirresis.

Na synodzie unijnym w Brześciu podpis Dionizego Zbirujskiego znalazł się pod tekstem deklaracji z 8 października 1596 r. Jednocześnie hierarcha został wyklęty przez synod prawosławny jako odstępca od Kościoła wschodniego (dokument synodu Apostasis, czyli uniwersał synodalny) . Po synodzie jednak władyka nie wykazał się w żaden szczególny sposób. Dość symptomatyczne jest to, że na synodzie unijnym, poza biskupem Dionizym Zbirujskim, nie było żadnego delegata z terenów jego eparchii, podczas gdy namiestnik sokalski („skalski”) Harasim Rożestwienski uczestniczył w synodzie prawosławnym, gdzie złożył swój podpis pod dekretem synodalnym prawosławnych . Sokal należał do eparchii chełmskiej, według wizytacji z 1762 r. jedną z trzech ruskich cerkwi w mieście była świątynia pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny , co nie wyklucza tego, że w XVI w. jej wezwanie mogło być inne, przypuszczalnie – Narodzenia Bogurodzicy, stąd właśnie „Rożestwienski” ks. Harasim. Otwarta pozostaje kwestia okoliczności przejścia całej eparchii na unię. Żadne świadectwa dotyczące czasu i formatu przeprowadzenia namiestnictw, parafii, monasterów i bractw cerkiewnych na nowy ryt nie są odnotowane. Przypuszczamy, że był to jednak niejednoetapowy proces formalny, który mógł rozciągnąć się na lata. Jednocześnie nie są odnotowane jakiekolwiek zorganizowane akcje sprzeciwu wobec biskupa unickiego i jego urzędu.

Pierwsze dekady po unii

Charakterystyczne dla sytuacji w eparchii chełmskiej po roku 1596 mogą być kilka interesujących faktów. Tak na przykład znany jest przede wszystkim fakt zatwierdzenia w dniu 30 marca 1606 r. bractwa parafialnego przy cerkwi św. Mikołaja w Zamościu . Aktu dokonał prawosławny biskup lwowski Gedeon Bałaban. Istnieją świadectwa, że organizacja zrzeszająca wiernych powstała tutaj jeszcze w roku 1604, w czasie konsekracji nowo wzniesionej świątyni, ale prawdopodobnie nie została ukonstytuowana . Faktycznie gramota z 1606 r. zawiera status, który jest identyczny ze statutem dla Bractwa św. Teodora Tyrona we Lwowie, który również był zatwierdzony przez G. Bałabana . W preambule zawarte są interesujące informacje na temat organizatorów ukonstytuowania zamojskiego bractwa: interesy społeczności lokalnej reprezentował mieszczanin Teodor Wołosowicz, ktitor cerkwi św. Mikołaja (w źródle – „Христова Николая”). Duże znaczenie miało to, że lwowski władyka w dniu 9 grudnia 1606 r. udzielił tutaj błogosławieństwa także dla młodszego bractwa, które miało korzystać ze statutu starszych członków bractwa . Ukonstytuowanie młodszego bractwa dla zamojskiej organizacji laikatu jest naszym zdaniem bodajże najwcześniejszym przykładem powstania takich bractw w całej metropolii kijowskiej (wcześniej organizowano bractwa, które faktycznie zrzeszały jedynie dorosłych członków płci męskiej). Wspomniany przykład jest unikatowy dla analizy sytuacji, która złożyła się na terenie eparchii chełmskiej. Faktycznie do końca XVII w. bractwa miejscowej eparchii unickiej korzystały ze statutów sprzed okresu unii, na skutek czego pozostawały w istocie swej prawosławne. Interesujący jest fakt, ze bractwo zamojskie po pewnym czasie w ogóle uzyskało status stauropigii: w 1616 r. nowy statut został nadany mu przez patriarchę Konstantynopola Tymoteusza . Sytuację w regionie może wyraźnie scharakteryzować również sytuacja miejscowej szlachty. Przed 1596 r. nie ukształtowała ona swojego stanowiska. Tymczasem już na sejmiku w Chełmie w dniu 10 stycznia 1597 r. w instrukcji dla posłów na sejm poinformowano o słuchach, jakoby między ludźmi greckiej religii jest „jakieś rozerwanie”, które może skutkować szerzeniem się „zawaśnień”. Aby tego uniknąć, posłom zalecano, aby, „zniosłszy z ichm panami radami”, prosili króla, aby „do zgody one przywodzić raczył, zostawiając wcale wszystkie prawa o tym uczynione, a osobliwie spiski unijej” . W innym wariancie tejże instrukcji datowanej dniem 10 lutego mówi się o tym, że wszyscy nienależący do wiary rzymskiej mogą odprawiać swoje nabożeństwa, od posłów wymagano zapewnienia pokoju wewnętrznego zgodnie z konfederacją warszawską, uczestnicy sejmiku prosili króla o ugaszenie konfliktów na tle wyznaniowym w Krasnymstawie między katolikami a mieszczanami wyznającymi wiarę grecką . Interesujące jest to, że pod tekstem instrukcji widnieje podpis wojewody kijowskiego, czyli protektora prawosławnych K.B. Ostrogskiego. Można zatem mówić o tym, że szlachta z Chełmszczyzny niejako otwarcie poparła akt unii brzeskiej, aczkolwiek niejednoznacznie. Wspomniane stanowisko jest odnotowane także w instrukcji posłom na sejm z sejmiku przedsejmowego z 28 stycznia 1598 r., w której postulowano, aby „kościoły greckie zostały w swych wolnościach i prerogatywach” . Z tego można wysnuć wniosek, że w majątkach szlacheckich zgodnie z prawem patronatu parafie jednoznacznie przeszły na unię.

Ponadto w dniu 13 maja 1603 r. w Lublinie odbyło się znane „kolokwium lubelskie”, kiedy to podpisano pismo przedstawicieli szlachty (głównie z Wołynia, ale nie tylko) ze zgodą na unię i przyjęcie nowego kalendarza . Wśród sygnatariuszy praktycznie nie ma przedstawicieli szlachty z Chełmszczyzny, a zatem kolokwium nie miało znaczącego wpływu na sytuację na terenie eparchii. Charakterystykę władyki Dionizego (Zbirujskiego) i sytuacji katedry chełmskiej w pierwszych latach po unii brzeskiej można znaleźć w trzech listach H. Pocieja do króla Zygmunta ІІІ (początek XVII w.). Poruszano w nich przede wszystkim kwestię przejęcia eparchii po śmierci Dionizego Zbirujskiego (który zmarł 18 listopada 1603 r.). Już w liście z dnia 16 grudnia 1603 r. Hipacy Pociej porusza kwestię następcy biskupa . Ze wspomnianego listu wynika, że swego czasu jeszcze król Stefan Batory oddał dobra cerkiewne władyctwa chełmskiego wojewodzie bełskiemu Pawłowi Uchańskiemu na 30 lat (urzędującemu w latach 1588–1590), który postawił władyką Dionizego Zbirujskiego (nominowany w 1585 r.). Po śmierci wojewody dobra cerkiewne pozostały we własności wojewodziny, Anny z Herburtów, dzierżawa przynosiła jednak tylko 20 grzywien dochodu. Władyka chełmski, mając dochody jedynie z katedry („z ołtarza i z popów”) oraz kilku chłopów, zmarł w wielkiej nędzy. Ponadto za przejście na unię wzgardzili nim wierni („lud pospolity, ale i popowie swowolni”). W konsekwencji nie znalazło się wielu chętnych do objęcia tej katedry. Metropolita prosił króla o wywarcie wpływu na wdowę wojewody bełskiego, aczkolwiek nadaremnie, ponieważ wojewodzina nie zamierzała odstąpić dzierżawy. W liście z 2 marca 1604 r. H. Pociej wraca do pytania ubóstwa chełmskiej katedry, twierdząc, ze okres jej wakowania się przeciągnął, czego powodem jest fakt, że dobra kościelne znajdują się w rękach osób świeckich. Metropolita prosi zatem monarchy, żeby ten wpłynął na wdowę po Uchańskim. H. Pociej proponuję na biskupa szlachcica Iwana Andrzejowskiego (Andrzejewskiego), wyrażając pozytywną opinię na jego temat. Warto odnotować fakt, że kandydatura ta popierana była przez starostę chełmskiego Mikołaja Uhrowieckiego i miejscową szlachtę , aczkolwiek król nie śpieszył się z zakończeniem sprawy, która ciągnęła się dalej. W dniu 25 kwietnia H. Pociej wraca do kwestii obsadzenia katedry, wciąż nalegając na kandydaturze Andrzejewskiego . Jak wiadomo, sprawa została sfinalizowana dość szybko: 7 maja 1604 r. król nominował Andrzejewskiego na biskupstwo chełmskie (chirotonia odbyła się prawdopodobnie w czerwcu 1604 r., nowo wyświęcony biskup przyjął imię Arseniusza).

W XVII w. granice unickiej eparchii chełmskiej uległy pewnym zmianom ze względu na sąsiedztwo z eparchią przemyska, włodzimiersko-brzeską, lwowską, a nawet łucko-ostrogską. Tan na przykład zgodnie z wykazami dekanatów eparchii łucko-ostrogskiej w jej skład wchodziła protoprezbiterya Soszynska alias Stoianowska w województwie bełskim mająca 14 parafii i Szczurowiecka z 17 parafiami, chociaż z innej strony wspomniany obszar należał do eparchii włodzimiersko-brzeskiej . Prawosławni chcieli postawić tutaj swoich biskupów, na przykład Paisjusza Hipolitowicza (1620–1628) i Dionizego Bałabana (1650–1651), nie zmieniło to jednak ogólnej sytuacji. W pierwszych dekadach po synodzie w Brześciu (aż do połowy XVII w.) eparchia chełmska nie znajdowała się w unii bezwarunkowo. Tak oto po reaktywowaniu hierarchii prawosławnej w Kijowie w latach 1620–1621 na biskupa chemskiego konsekrowano Paisjusza Hipolitowicza (Czerkawskiego). Chirotonia biskupia odbyła się w Żywotowie w województwie bracławskim na początku lutego 1621 r. (między 3 a 5 lutego). Patriarcha poinformował o wyświęceniu hierarchii prawosławnej w specjalnej gramocie . Jak wiadomo, Zygmunt III nie zatwierdził nowej hierarchii prawosławnej, dlatego też nie było możliwości objęcia przez Paisjusza Hipolitowicza katedry w Chełmie. Formalnie jednak eparchia chełmska miała dwóch zwierzchników: unickiego Atanazego Pakostę (1619–1625) i prawosławnego Paisjusza Hipolitowicza (1620–1633). Paisjusz Hipolitowicz formalnie używał tytułu biskupa chełmskiego i bełskiego. Nie mając możliwości działania na terenie eparchii, władyka zmuszony był do osiedlenia się w monasterze św. Onufrego w Jabłecznej nad Bugiem usytuowanym na terenie brzeskiej części eparchii włodzimiersko-brzeskiej, skąd zamierzał sprawować opiekę duszpasterską nad prawosławną ludnością Chelmszczyzny . Niewykluczone, że miał swoich namiestników. W monasterze w Jabłecznej pełnił funkcje przełożonego (ihumena). Nawiasem mówiąc, w dniu 9 maja 1621 r. władyka Paisjusz dostał od wojewody bełskiego Rafała Leszczyńskiego potwierdzenie aktu fundacyjnego monasteru i rozszerzenie jego uposażenia . Jest zatem uważany za gorliwego opiekuna monasteru w Jabłecznej. Wiadomo ponadto, że w 1621 r. Paisjusz Hipolitowicz został członkiem nowo założonego łuckiego bractwa Podwyższenia Krzyża Pańskiego i nadal utrzymywał z nim kontakty . Ogólnie rzecz biorąc, w dziejach bractwa bardzo wyraźna jest rola czynnika monasterskiego – innymi słowy, Paisjusz Hipolitowicz był zaangażowany w działalność łuckiej organizacji wiernych właśnie jako przełożony monasteru.

W 1626 r. na unickiego biskupa chełmskiego nominowany został Metody Terlecki. Korzystając ze zmiany miejscowego ordynariusza, przedstawiciele Paisiusza Hipolitowicza w Bełzie zaprosili go w imieniu ludności prawosławnej do swego miasta. Przez jakiś czas przebywał więc tutaj, jednocześnie wykorzystując jako swą siedzibę monaster w Horodyszczu, gdzie sprawował urząd biskupa. Trwało to jednak niedługo, jedynie w 1626 r. Pod koniec lat 1620. namiestnikiem władyki Paisjusza Hipolitowicza w Lublinie był ks. Teofil Leonowicz, który wcześniej był nauczycielem szkoły brackiej w Wilnie. W Lublinie zaangażował się w sprawy lokalnej cerkwi Przemienienia Pańskiego (Spasa) i pełnił obowiązki nauczyciela miejscowej szkoły brackiej . W źródłach T. Leonowicz wymieniany jest pod imieniem Józef lub Teofil, jest autorem tekstów oracji wileńskiej szkoły brackiej, zostawił po sobie także dokumenty osobiste z at 1621–1638, w tym datowany na 1627 r. katalog książek, które przywiózł ze sobą do Lublina . Jak wynika z zebranych źródeł, styczność z Lublinem miał w latach 1620. późniejszy metropolita Sylwester Kosów, z kolei w 1624 r. przy miejscowej cerkwi wygłaszał kazania znany polemista Kasjan Sakowicz. Pod koniec dekady duchowny prawosławnej diecezji przemyskiej Sofroniusz Greczyn wyświęcił w Rawie Ruskiej na księdza jakiegoś człowieka. W takich okolicznościach unicki metropolita Józef Rutski musiał podjąć się administrowania diecezją, ponieważ zagrożenie jej utraty dla unitów było dość poważne . Jeżeli chodzi o postać władyki Paisjusza Hipolitowicza, na ogół prężnie uczestniczył w życiu wspólnot monastycznych Zachodniego Wołynia. Tak na przykład w okresie 1624–1632 hierarcha jest wymieniany jako przełożony monasteru św. Mikołaja w Mielcach. Między innymi w 1626 r. przełożony monasteru, wykorzystując poparcie księcia Aleksandra Prońskiego i wojewodziny bełskiej Hanny Leszczyńskiej, pozwał do sądu księcia Jerzego Zasławskiego i podkomorzego łuckiego Jerzego Hulewicza, broniąc majętności monasterskich. Z kolei w 1629 r. Paisjusz Hipolitowicz zaskarżył podczaszego koronnego, starostę ratneńskiego Mikołaja Sieniawskiego o zrabowanie gruntów monasterskich. Interesujące jest to, że skarżący powoływał się na autorytet kilku możnych panów, w tym wspomnianego wojewody bełskiego Rafała Leszczyńskiego .

Według niektórych świadectw władyka Paisjusz Hipolitowicz przeprowadził na terenie eparchii chełmskiej synod, rozpocząwszy go w Bełzie a kończąc w Horodyszczu w miejscowym monasterze (źródło jest datowane na 1628 r., synod mógł odbyć się na początku lat 1620.) . Faktycznie do 1632 r. monaster w Horodyszczu pozostawał prawosławny. Zgodnie z tzw. Paragrafami uspokojenia narosu ruskiego wydanymi w związku z elekcją Władysława IV do prawosławia powróciły dziesiątki cerkwi i monasterów z terenów eparchii, w tym w Bełzie, Busku, Horodyszczu, Dobrotworze, Krasnymstawie, Lublinie, Potyliczu, Sokalu, Stojanowie i innych miejscowościach regionu . Jak twierdzi I. Skoczylas, władzy biskupa Paisjusza Hipolitowicza mogło podlegać około 100 parafii . Jak ustalił S. Horin, władyka Paisjusz Hipolitowicz zmarł w 1636 r. Warto odnotować, że Mielce znajdowały się na północy włodzimierskiej części eparchii włodzimiersko-brzeskiej, czyli w pewnej odległości od Chełmszczyzny, były jednak położone bliżej niż Jabłeczna, dlatego przypuszczam, że stąd było mu wygodniej sprawować opiekę pasterską nad ludnością prawosławną eparchii chełmskiej.

Począwszy od 1633 r. prawosławny metropolita Piotr Mohyła objął swoją opieką prawosławnych w eparchii chełmskiej. Wspierał ich także biskup łucki Atanazy Puzyna. W okresie chmielnicczyzny, na skutek ugody zborowskiej (1649 r.), nominację na prawosławną eparchię chełmską dostał biskup Dionizy Bałaban, który pełnił funkcje ordynariusza eparchii w latach 1650–1651 (gramota nominacyjna datowana jest dniem 19 maja 1650 r.). Według niektórych świadectw nowo ustanowiony biskup zajął cerkwie w Chełmie, Lublinie, Krasnymstawie i in. oraz wypędził z katedry biskupa unickiego Jakuba Suszę. Jak twierdzi A. Gil, już we wrześniu 1650 r. władyka zajął cerkwie w Chełmie, monaster w Stołpiu, majątki cerkiewne w Wólce Władycznej, Buśnie, Białopolu, Pokrówce i Romanowiczach . W marcu 1651 r. przedstawiciele D. Bałabana włączyli się w konflikt z powodu posiadania Chełmskiej Ikony Matki Bożej, która przechowywana była w domu mieszczanina Martyszkiewicza, i odebrali ją. Po interwencji króla Kazimierza obraz został zwrócony, ale przez jakiś czas znajdował się na jego dworze .

Wiadomo, że przed Chełmską Ikoną Matki Bożej Jakub Susza modlił się podczas bitwy pod Beresteczkiem . Interesujące jest, że z okazji zwycięstwa nad wojskiem kozackim pod Beresteczkiem w Rzymie urządzono wystawny triumf . Po bitwie pod Beresteczkiem na mocy ugody w Białej Cerkwi (28.09.1651 r.) Chełm zwrócono Jakubowi Suszy, z kolei w kwietniu 1652 r. do miejscowej katedry zwrócono ikonę, którą zaczęto czcić jako cudowną. Interesujące źródła na temat sytuacji unickiej eparchii chełmskiej opublikował I. Skoczylas, który odnalazł kilka dokumentalnych świadectw dotyczących działalności unickich biskupów chełmskich w latach 20.–40. XVII w. Tak na przykład w latach 1619–1649 w eparchii odbyło się kilka soborów (soborczyków): w Hrubieszowie (16.12.161 r.), w Lubomlu (1.01.1620 r.), w Ratnie (6.06.1620 r.), w protopopii chełmskiej (1619–1620), w Chełmie (1619–1620), w Szczebrzeszynie (luty 1620 r.), w Lublinie (1619–1620), w Potyliczu (1620), w Bełzie (1619–1620), w Busku (1619–1620), w Tyszowcach (1619–1620), w Sokalu (1619–1620), w Potyliczu (1627), w Chełmie (17.05.1649 r.) . W większości przypadków chodzi o listy miejscowego duchowieństwa, które za pomocą znanego sposobu zarządzania utrzymywano w unii. Fakty świadczą o tym, że szereg struktur eparchialnych (na przykład poszczególne monastery i bractwa) przez dłuższy czas znajdowały się pod opieką Kościoła prawosławnego zagrożonego po 1596 r.

W okresie unii w eparchii chełmskiej urzędowało kilku nieprzeciętnych biskupów, wśród których wyróżnia się przede wszystkim Jakub Susza (1649–1687), który odegrał dużo większą rolę w sprawie unii niż jego poprzednicy, wykazując się jako niezwykle płodny pisarz i publicysta. Niemniej jednak wydaje się, że unicka eparchia chełmska zajmowała drugorzędne miejsce w unickiej metropolii kijowskiej, do pewnego stopnia za sprawą polityki unifikacji religijnej będącej następstwem przyłączenia Cerkwi ruskiej do Kościoła łacińskiego.

Z języka ukraińskiego przełożył Andrij Saweneć

Prof. dr hab. Leonid Tymoszenko (Państwowy Uniwersytet Pedagogiczny im. Iwana Franki w Drohobyczu, Ukraina)

Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Edukacji i Nauki w ramach programu „Doskonała Nauka II”