Ziemia za świątynie

Do Komisji Regulacyjnej ds. Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego wpłynęło 491 wniosków o odszkodowania. Prawosławni domagają się od Skarbu Państwa odszkodowań za zburzone w latach 50. cerkwie: w Szychowicach, Telatynie, Tyszowcach, Siedliskach, Grabowcu, Koniuchach. Kościół prawosławny może starać się o odzyskanie swoich utraconych majątków drogą postępowania przed komisją regulacyjną. Oczywiście nie tylko on. Prawo do występowania z roszczeniami majątkowymi mają też inne kościoły: katolicki, ewangelicko-augsburski i gminy żydowskie… Zgodnie z nowelizacją ustawy z 1991 r. o stosunku państwa do Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, termin na składanie wniosków roszczeniowych do komisji regulacyjnej upłynął w lipcu ubr. W niektórych sprawach postępowania są dopiero wszczynane. – W ustawowym terminie wpłynęło do nas 491 wniosków. Będzie ich więcej z tego względu, że niektóre diecezje w jednym wniosku uwzględniały 5 miejscowości. Zgodnie z procedurą te kwestie muszą być traktowane oddzielnie. W 191 przypadkach negocjacje zakończyły się ugodami – wyjaśnia Maria Mendykowska, sekretarz Komisji Regulacyjnej ds. Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Prawosławna diecezja lubelsko-chełmska czeka na rozpatrzenie ok. 60 wniosków, w tym 20 dotyczących Zamojszczyzny. Najczęściej powtarzają się wnioski o odszkodowania za zburzone czy rozebrane w latach 50. cerkwie. A jest ich na Zamojszczyźnie sporo: w Siedliskach (gm. Zamość), Tyszowcach, Grabowcu, Koniuchach (gm. Miączyn), Szychowicach (gm. Mircze) i Telatynie. W przypadku braku możliwości przywrócenia nieruchomości stanowiącej uprzednio własność Kościoła, Komisja jest zobowiązana do przyznania nieruchomości zamiennej lub – w przypadku braku takiej możliwości – nałożenia obowiązku zapłaty. Rozwiązania te są takie same, jak w przypadku innych Kościołów i gmin wyznaniowych funkcjonujących w Polsce. Przed Komisją Regulacyjną ds. Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego rozpatrywane są trzy sprawy dotyczące powiatu zamojskiego. Prawosławni chcą ekwiwalentu za cerkiew murowaną w Grabowcu i drewnianą w Koniuchach oraz za byłą plebanię w Szczebrzyszynie (obecnie siedziba różnych instytucji). Za cerkiew w Grabowcu, prawosławni chcą dostać 76 tys. zł. Za cerkiew w Koniuchach prawosławni domagają się blisko 89 tys. zł. Prawdopodobnie w tym przypadku diecezja dostanie ekwiwalent w postaci gruntów w okolicach Białej Podlaskiej. Wartość roszczenia w przypadku cerkwi w Telatynie wynosi 401 tys. zł. Na jeszcze większą kwotę – 709 tys. zł – wyceniono cerkiew w Szychowicach. Cerkiew domaga się też rekompensaty za nieruchomość w Tyszowcach. Spór dotyczy 32-arowej działki na tzw. Majdanie (stała tam murowana cerkiew) i odszkodowania za zburzoną świątynię. Wartość nieruchomości wyceniono na ok. 280 tys. zł. Działki oddać nie można, gdyż znajduje się tam cmentarz katolicki. Na propozycję wojewody dotyczącą nieruchomości zamiennej znajdującej się w gminie Zamość Cerkiew nie chce przystać. Negocjacje w tej sprawie trwają już kilka lat. Henryk Borek, który z ramienia zamojskiej delegatury Urzędu Wojewódzkiego nadzoruje sprawy roszczeń kościołów i związków wyznaniowych mówi, że Cerkiew może się starać również o gospodarstwa, które przed wojną były jej własnością. – W 1919 r. uchwalono zarząd państwowy nad majątkami prawosławnymi. Na terenie Zamojszczyzny było to ok. 150 gospodarstw należących do Cerkwi. W okresie międzywojennym gospodarstwa te zostały rozparcelowane. Dlatego nie ma fizycznej możliwości ich zwrotu. W tym przypadku roszczenia Cerkwi są regulowane gruntami zamiennymi należącymi do Agencji Nieruchomości Rolnych. Na zdj.: Odzyskana w 2006 r. XVI-wieczna cerkiew w Szczebrzeszynie /www.cerkiew.pl/ Za: http://www.tygodnikzamojski.pl/