Europa ratuje cerkwie

Z ruiny podniosła się cerkiew w Dołhobyczowie, światło dzienne ponownie ujrzały wydobyte spod ośmiocentymetrowej warstwy tynku XVII-wieczne malowidła w Szczebrzeszynie. I to nie koniec: pieniądze europejskie pomagają przywracać dziedzictwo Kościoła prawosławnego na Lubelszczyźnie. Żeby wejść do cerkwi w Szczebrzeszynie trzeba najpierw zajrzeć do oddalonego o kilka kroków domu kultury, tam mają klucz – potężny wichajster do świątynnych drzwi. W niewielkim wnętrzu uwagę przyciąga nie tyle złocony ikonostas, co malowidła z XVI i XVII wieku. Zostały odkryte w czasie remontu. Cerkiew Zaśnięcia Bogurodzicy w Szczebrzeszynie to najstarsza zachowana świątynia prawosławna w Polsce. Stoi na fundamentach XII-wiecznego kościoła romańskiego. Świątynia przeistoczyła się w cerkiew w XVI wieku. Kilkakrotnie przebudowywana ledwo przetrwała XX wiek, bo najpierw została zdewastowana w czasie I wojny światowej, a w okresie międzywojennym państwo zabroniło jej użytkowania, stała więc pusta. Tuż przed wybuchem II wojny dorwali się do niej organizatorzy akcji burzenia prawosławnych cerkwi, zdążyli zerwać dach, ale mieszkańcy powstrzymali dalszą demolkę. Po II wojnie cerkiew pełniła trochę rolę magazynu, ale przez dziesięciolecia znów stała pusta i popadała w ruinę. Dopiero pięć lat temu wróciła do prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej. – Przejmowałem ten obiekt od skarbu państwa. Cerkiew była w opłakanym stanie, miała zniszczony dach i elewację, wokół walały się butelki i śmieci, a ściany były pomazane napisami – wspomina ks. Witold Charkiewicz, dziekan prawosławnego dekanatu zamojskiego. W 2008 r. udało się zdobyć z tzw. funduszy norweskich i Ministerstwa Kultury oraz samorządowej kasy prawie 1,9 mln euro na remont cerkwi w Szczebrzeszynie i Dołhobyczowie. W szczebrzeszyńskiej cerkwi Zaśnięcia Bogurodzicy trzeba było odnowić gruntownie nawę główną i prezbiterium oraz zrekonstruować ikonostas. Ale prawdziwe wyzwanie stanowiło odsłonięcie polichromii sprzed kilkuset lat, a zwłaszcza XVII-wiecznego malowidła przedstawiającego scenę Apokalipsy według św. Jana. Dziś mogą je oglądać nie tylko wierni podczas nabożeństw, ale przede wszystkim turyści odwiedzający Szczebrzeszyn. Cerkiew dla nich otwierają pracownicy domu kultury. Cerkiew w Szczebrzeszynie znajduje się pod opieką parafii prawosławnej w Zamościu. – Moim obowiązkiem jest sprawowanie nabożeństw w Szczebrzeszynie, odbywają się one jednak tam tylko w największe święta, bo nieliczni wierni z tamtego terenu korzystają z posług religijnych w Zamościu. Dotychczas w Szczebrzeszynie sprawowane były trzy nabożeństwa, może latem będzie ich więcej, bo także wśród turystów są wyznawcy prawosławia i mogą być zainteresowani udziałem w nabożeństwie – mówi ks. Witold Charkiewicz. Druga wyremontowana z norweskich funduszy to cerkiew św. Symeona Słupnika w Dołhobyczowie. – Nie ma tak bogatej tradycji jak cerkiew w Szczebrzeszynie, ale jej specyfika polega na niezwykłej bryle w stylu bizantyjskim, co jest rzadkością w Polsce – tłumaczy ks. Charkiewicz. Świątynia w Dołhobyczowie liczy sobie nieco ponad sto lat, ale była tak zrujnowana, że trzeba było gruntownie wyremontować cały budynek, prace objęły też konserwację malowideł na ścianach i rekonstrukcję ikonostasu. Prawosławna diecezja lubelsko-chełmska poszła za ciosem i zdobyła prawie dwa miliony zł z unijnego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Te pieniądze też idą na przywracanie świetności cerkwiom oraz na zabezpieczanie cmentarzy prawosławnych. – W ubiegłym roku remontowaliśmy cerkiew w Bończy, która była w bardzo opłakanym stanie. Prace objęły dach, odnowienie elewacji i wymianę stolarki – wylicza Grzegorz Szwed, szef Fundacji Dialog Narodów, który nadzoruje modernizacje prowadzone przez prawosławną diecezję lubelsko-chełmską. Dotacja dla Bończy wyniosła pół miliona złotych. Także w ubiegłym roku remontu doczekała się XVII-wieczna cerkiew w Horostycie. – Tam potrzebne było poprawienie konstrukcji dachu, wymiana gontu i remont kopuły. Poza tym odnowiliśmy ogrodzenie zabytkowego cmentarza prawosławnego w Sycynie. Obok niego stała kiedyś cerkiew, która się spaliła, wyłożyliśmy zarys jej fundamentów kamieniami, aby zwiedzający mogli zobaczyć ślad po niej – opowiada Grzegorz Szwed. Dwie ostatnie inwestycje Unia dofinansowała kwotą prawie pół mln zł. Ale i na ten rok diecezja ma plany oraz pieniądze z Unii. Ponad 900 tysięcy złotych z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich jest przeznaczone na remont zabytkowej cerkwi we wsi Hola (tam trzeba wyremontować dach i dzwonnicę oraz osuszyć ściany i zaizolować przed wilgocią). Ogrodzenia doczekają się też zabytkowe prawosławne cmentarze we wsi Lubień i Sobibór. Remontową ofensywę prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej wsparł również minister kultury, z jego dotacji zaczęto remont cerkwi w Tomaszowie Lubelskim. Udało się już poprawić dach i odnowić trzy wieże. Plan na ten rok – to nowa stolarka okienna i osuszenie zawilgoconych ścian. za: lublin.gazeta.pl fot.: Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA