Z wizytą na prawosławnej małance w Białej Podlaskiej i Porosiukach

Prawie jak na dworze Iwana Sapiehy  15 stycznia już po raz 26. w Państwowej Szkole Wyższej w Białej Podlaskiej odbyła się małanka. Na noworocznym balu prawosławnych bawiło się około 220 osób. – W Kościele zachodnim obchodzony jest sylwester, a w Kościele wschodnim – małanka. I jedno, i drugie jest tym samym, czyli balem noworocznym. Skąd różnica w nazwach? 31 grudnia obchodzimy imieniny Sylwestra i Melanii. W Kościele wschodnim popularniejszym imieniem jest Melania i od niego właśnie utworzona została nazwa naszej tradycyjnej imprezy – wyjaśnia Mirosław Korowaj z Bractwa św. Atanazego Brzeskiego, inicjator i organizator balu w bialskiej PSW. Wyznawcy prawosławia świętują Nowy Rok trzynaście dni później, gdyż posługują się kalendarzem juliańskim, a nie gregoriańskim, obowiązującym w Kościele zachodnim. Myliłby się ten, kto sądzi, że w balu uczestniczą tylko prawosławni. Tu może bawić się każdy, komu bliska jest kultura Wschodu. Nic więc dziwnego, że przybywają tu nie tylko mieszkańcy południowego Podlasia. W tym roku małanka przyciągnęła gości z Warszawy, Białorusi, Łotwy i Anglii. By tradycji stało się za dość, wszyscy uczestnicy imprezy śpiewali razem z zespołem Prymaki i Kołoski z Białegostoku piosenki w języku ukraińskim, białoruskim i polskim. Ci, którzy nie znali słów, otrzymali kartki z tekstami.  Organizator imprezy przypomniał również istotę pielęgnowania prawosławnych tradycji wpisanych w dzieje Polski. – W 1511 roku prawosławny książę Iwan Sapieha, właściciel i główny budowniczy Kodnia, gościł u siebie króla Rzeczpospolitej Zygmunta Starego. Jestem pewien, że król słyszał wówczas muzykę podobną do tej, jaką my słyszymy dziś tutaj – mówił. Prawosławny właściciel Kodnia wybudował w miejscowości pierwszą świątynię – cerkiew św. Michała Archanioła, rozebraną w XIX w. przez władze carskie. Dwadzieścia lat później syn Iwana Sapiehy, Paweł, wybudował znajdującą się na obecnej Kalwarii cerkiew Świętego Ducha, uważaną dziś za perełkę architektury. 120 lat później prawnuk prawosławnego założyciela miasta w zaistniałej po wprowadzeniu unii brzeskiej sytuacji przyjął rzymski katolicyzm – mówił Mirosław Korowaj, który w swoim przemówieniu nawiązał również do tragicznych w skutkach nie tylko dla wyznawców prawosławia, ale i dla całej Rzeczpospolitej, wydarzeń tego okresu. – Nie mamy dziś na sali polskiego króla, mamy jednak przedstawiciela najwyższego organu państwa – Sejmu – posła Adama Abramowicza – kończył swoją mowę Korowaj, podkreślając tym samym niesłabnące od 26 lat powodzenie bialskich małanek.

Słowo Podlasia

Kamila Kolęda

fot. K. Staniszewski

Pełny tekst wystąpienia Mirosława Korowaja podczas otwarcia Małanki 2010-2011  Drodzy Państwo !  W artykule ze Słowa Podlasia p. Jadwiga Turuta, która widziała nas od początku, powiedziała „małanka dorastała wraz z nimi”. 26 lat temu nikt nie myślał, że w tych dniach będzie 5 małanek o ponad pół tysiąca uczestników. Pierwsze małanki były spontaniczne natomiast te ostatnie z ta poważnym gronem gości rozpoczynamy każdego roku z pewnym przesłaniem.          Dlaczego to robimy? Po to aby umieć przezwyciężyć pewne stereotypy, aby mieć większą wiedzę o historii naszej Ojczyzny i tej dużej i tej małej. Na poprzednich Małankach, wyjaśniałem, że Małanka to spotkanie w dzień św. Melanii z Rzymu, świętej z przełomu II i III wieku, że kalendarz juliański to kalendarz jeszcze rzymski, zmodyfikowany przez Juliusza Cezara w 46 r. p.n.e. Zatem , kalendarz juliański ma 2050 lat natomiast obecnie powszechnie stosowany –, gregoriański ma tylko 450 lat. Rok temu, przedstawiłem przebieg granicy pomiędzy Koroną a Wielkim Księstwem Litewskim przebiegała m.in. wzdłuż rzeki Piwonii przez miejscowości: Bezwola Suchowola k. Wohynia, Przewłoki k. Parczewa przez miejscowość Paszenki. WKL,  używając współczesnej terminologii, to część współczesnej Litwy, Smoleńsk, czyli cząsteczka Rosji, cała Białoruś i prawie cała Ukraina. Więc my żyjemy w  szczególnej strefie współżycia od wieków 2 narodów 2 wyznań 2 kultur. Dlatego ta część Rzeczypospolitej jest szczególna o innej mentalności i otwartości ( należy przypomnieć, że znaczna część literatury polskiej powstała na tym terenie). Dzisiaj chcę uwrażliwić was na jubileusz jednej z bardziej znanej miejscowości naszego regionu:500-lecie Kodnia. W 1511 r. ks. Iwan Sapieha zaprasza do Kodnia króla Rzeczypospolitej Zygmunta Starego. Nie wiem czy to był 15 styczeń czy grał tam zespół „Prymaki” czy „Koszyki” ale jestem przekonany ze Zygmunt Stary słyszał podobna muzykę na dworze prawosławnego księcia Iwana Sapiehy przy jakiej dzisiaj sie bawimy. Otrzymuje on prawo magdeburskie na budowę miasta. Buduje cerkiew  św. Arch. Michała, którą władze carskie rozebrały w XIX w.- to ta przy komisariacie za murowaną bramą. Jego syn Paweł buduje perełkę architektury cerkiew zamkową św. Ducha i dopiero prawnuczek Iwana Sapiehy prawie 150 lat później przyjmuje rzymski katolicyzm z powodu wprowadzenie w życie ,tak tragicznej w skutkach dla naszych terenów i dla całej Rzeczypospolitej, tzw. unii brzeskiej. Małanka nie jest odpowiednim miejscem na szerokie omówienie tego okresu, ale jestem przekonany, że przekazy medialne różnego typu skwitują ten okres, z różnych przyczyn jednym zdaniem, a Prawosławie pojawi sie przy niezbyt przyjemnych wydarzeniach z okresu zaborów i caratu. Ale ja udowadniam wam, że tu w naszej małej ojczyźnie mógł bawić król Rz. Zygmunt Stary u prawosławnego księcia Iwana Sapiehy, który pełnił funkcję kasztelana wojewody pisarza koronnego, który był w posiadaniu miejscowości: Wisznice, Zabłocie, Kopytów, Kostomłoty, Dobratycze, Lebiedziew, Okczyn zanim na mapie pojawiła się Rosja. Bo Rosja to połowa XVI w i Iwan Groźny, a tak na dobre to początek XVIII w. i Piotr Wielki.  Jesteśmy wiec kontynuatorami pięknych naszych tradycji – wiekowych, pokazujących możliwość korzystania z bogactwa wielokulturowości. Dziękuję wam wszystkim będącym na tej sali świadczącym z duma i odwagą możliwość zachowania i kontynuowania tego dziedzictwa. A jak się to ma do naszej małanki? Oto dziś na sali mamy nie króla, ale mamy przedstawiciela najwyższego organu państwa -Sejmu, posła na sejm Rz. członka komisji do spraw mniejszości narodowych- Adama Abramowicza. –         witamy serdecznie panie pośle… –         witamy i dziękuje dla Joanny  Nazaruk… to ta która 26 lat temu załatwiła nam  na małankę  zajazd  u  Radziwiłła…. –         witamy gości z warszawy –         Witam serdecznie Terespol z podziękowaniami Agnieszce Pietrusik za zorganizowanie tej grupy….. –         witam Piszczac- najbardziej rozśpiewaną grupę na minionej małance i dziękuję Darkowi Korneluk –         witam i pozdrawiam Kobylany i Białą Podlaskę –         witam stałych uczestników naszej małanki pana Korneluka wraz z osobami towarzyszącymi(to jest piękne – kończy się małanka a pan podchodzi i prosi 4 bilety na następną małankę) –         Witam serdecznie i gorąco tych którzy są po raz pierwszy –         Witam też panią Jadwigę Turute która jest z nami od pierwszej małanki u Radziwiłła –         Pozdrawiam też cały personel –         Witam i pozdrawiam Księży którzy w różnych okresach jej rozwoju małanki uczestniczyli w jej organizowaniu: Ks. Pugacewicza, itd. –         Witam serdecznie zespół „Prymaki” który jest na naszej małance po raz pierwszy, a który jest wam bardzo dobrze znany –         witam serdecznie wszystkich życząc  udanej zabawy na małance

 małanku 2010 na 2011 wważaju za witkrytu

 Mirosław Korowaj

Prawosławni mieszkańcy Porosiuk powitali nowy rok Było barwnie i wesoło i muzyka grała wkoło Już po raz piąty odbyła się noworoczna małanka zorganizowana przez Bractwo Młodzieży Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej. W szampańskich nastrojach, przy suto zastawionych stołach, dźwiękach akordeonu i skrzypiec, bractwo małankowe tańczyło, śpiewało i ucztowało do białego rana.  – Jednym z najważniejszych punktów kulturalnych wkalendarium Bractwa Młodzieży Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej jest małanka. Ta, jak każda poprzednia, była dowodem na to, że bractwo jednoczy pokolenia. Goście wyjeżdżali z uśmiechami na twarzach oraz miłymi wspomnieniami, które pozostaną do kolejnego balu – mówi organizatorka zabawy Katarzyna Hasiuk z Kobylan. Na imprezę, która odbyła się 15 stycznia w zajeździe Helena w Porosiukach, przybyło 160 osób m.in. z Białej Podlaskiej, Terespola, Kobylan, Kostomłot, Warszawy, Sławatycz i Międzylesia. Do tańca przygrywał zespół Maser Dance z Białegostoku. Tuż przed północą odbyła się loteria, podczas której rozlosowano wśród gości atrakcyjne nagrody, w tym koszulki z logo BPM Diecezji Lubelsko- Chełmskiej, płyty i książki. Na balu bawili się nie tylko wyznawcy prawosławia. Wielu uczestników to stali bywalcy oraz miłośnicy wschodniego folkloru, którzy posmakowali tej niecodziennej zabawy i przyjeżdżają na nią co roku. O północy, zgodnie z tradycją, wystrzeliły korki szampanów. Przy dźwiękach muzyki goście składali sobie życzenia.

Słowo Podlasia

Ryszard Fedyk

fot. R. Fedyk