Wierzchowiny: modlitwa w 60. rocznicę tragedii

W niedzielę 11 września 2005 r. we wsi Wierzchowiny koło Chełma odbyły się doroczne uroczystości żałobne nad mogiłą prawie 200 prawosławnych Ukraińców – mieszkańców tej wsi, zamordowanych 6 czerwca 1945 r. przez oddział Narodowych Sił Zbrojnych. W bieżącym roku przypadła 60. rocznica tej tragedii. Wierzchowiny są jednym z nielicznych miejsc na Chełmszczyźnie, gdzie wzniesiono pomnik na miejscu wiecznego spoczynku prawosławnych Ukraińców, którzy zginęli tu w latach 40-tych XX w. z rąk polskiego podziemia. Stojący obecnie na mogile w Wierzchowinach pomnik w kształcie anałoju z otwartą księgą oraz napisem w języku polskim i ukraińskim, wzniesiony został w 50. rocznicę zbrodni – w 1995 r. – staraniem prawosławnego arcybiskupa lubelskiego i chełmskiego Abla. Od 10 lat każdego roku odprawiane są tu panichidy (nabożeństwa żałobne), jest to jedyne miejsce na Chełmszczyźnie, gdzie systematycznie odprawiane są nabożeństwa na miejscu męczeństwa prawosławnych. 11 września br., w dzień święta Ścięcia Głowy św. Jana Chrzciciela, gdy Kościół prawosławny szczególnie czci pamięć zmarłych, do Wierzchowin przybyli pielgrzymi z różnych zakątków Chełmszczyzny: Chełma, Zamościa, Włodawy, Horostyty, Bończy, Hrubieszowa, a także z Lublina, centralnej Polski oraz z Wołynia, gdzie wysiedleni zostali ukraińscy mieszkańcy Wierzchowin, którzy ocaleli z pogromu dokonanego 6 czerwca 1945 r. Zebrali się również obecni mieszkańcy wsi Wierzchowiny wraz z przedstawicielami władz samorządowych gminy Siennica Różana oraz proboszczem miejscowej parafii rzymskokatolickiej. Obecny był również Konsul Ukrainy w Lublinie Witalij Maksymiw. Tegorocznej panichidzie przewodniczył dziekan dekanatu chełmskiego i proboszcz prawosławnej parafii w Chełmie o. Jan Łukaszuk. Nabożeństwo współcelebrowali z nim duchowni prawosławni z Włodawy, Zamościa, Lublina, Hrubieszowa i Horostyty. Krótką modlitwę za dusze pomordowanych mieszkańców Wierzchowin wygłosił również obecny ksiądz rzymskokatolicki. We wzruszającym kazaniu w języku polskim i ukraińskim o. Jan Łukaszuk podkreślił tragizm wydarzeń sprzed 60 lat, gdy ludzie wyznający tego samego Boga w nienawiści zwrócili się przeciwko sobie, czego skutkiem stały się tysiące mogił. Zwrócił uwagę, że mieszkańcy Wierzchowin zginęli tylko dlatego, że „czynili znak krzyża składając trzy palce, modlili się w języku cerkiewno-słowiańskim, mówili na co dzień gwarą ukraińską”. Zauważył też, że uroczystości w Wierzchowinach są kolejnym aktem pojednania polsko-ukraińskiego. Niezauważone przez lokalne media uroczystości żałobne w 60. rocznicę tragedii w Wierzchowinach były przejawem chrześcijańskiej pamięci o niewinnie pomordowanych przodkach i braciach, zachowywanej w duchu pojednania i przebaczenia. Wzruszająco brzmiały kończące nabożeństwo słowa modlitwy „Wicznaja pamiat’” w wykonaniu chóru chełmskiej parafii prawosławnej, które stały się wezwaniem do ciągłej pamięci, refleksji i modlitwy.