Uroczystości św. męczennika Atanazego w Brześciu

Tradycyjnie w Brześciu w sposób szczególny czczona jest pamięć św. męczennika Atanazego ihumena brzeskiego. Na tegoroczne uroczystości do Brześcia na zaproszenie biskupa Jana udał się arcybiskup Abel, ordynariusz diecezji lubelsko-chełmskiej w asyście emerytowanego księdza mitrata Wincentego Pugacewicza, księdza Jerzego Łukaszewicza oraz protodiakona Marka Waszczuka. Uroczystościom w katedralnym soborze św. Symeona Słupnika przewodniczył metropolita Walenty Orenburski i Buzułucki (urodzony w Brześciu), któremu asystowali arcybiskup Abel z Lublina,  gospodarz uroczystości biskup brzeski i kobryński Jan, biskup Leonid – wikariusz diecezji Homla oraz biskup Beniamin – wikariusz diecezji mińskiej. Cerkiew katedralna przepełniona była modlącymi się ludźmi, nieprzerwalnie z pobożnością podchodzącymi do raki z cząstką relikwii św. męcz. Atanazego. W dzień świątecznych uroczystości z cerkwi katedralnej pod przewodnictwem biskupa Jan wyruszyła piesza pielgrzymka do Arkadiewa, miejsca męczeńskiej śmierci św. Atanazego, gdzie od połowy lat dziewięćdziesiątych minionego stulecia funkcjonuje męski monaster. Na uroczystą Boską Liturgię do monasteru przybył  zwierzchnik Cerkwi na Białorusi metropolita Filaret, patriarszy egzarcha na Białoruś. Metropolicie asystowali hierarchowie uczestniczący w całonocnym czuwaniu w przeddzień uroczystości oraz metropolita łucki i wołyński Nifont, biskup grodzieński i wołkowyski Artemij, biskup mogilewski i mstisławski Sofroniusz oraz biskup włodzimierz wołyński i kowelski Nikodem. W uroczystościach uczestniczył korpus dyplomatyczny reprezentowany przez ambasadora Francji oraz konsula Ukrainy i konsula Polski rezydujących w Brześciu. Po zakończonych uroczystościach liturgicznych hierarchowie udali się w kierunku soboru św. Symeona Słupnika w centrum miasta, aby pod pomnikiem św. Atanazego złożyć kwiaty. Arcybiskup Abel w swoich słowach skierowanych pod adresem metropolity Filareta oraz gospodarza uroczystości biskupa Jana podkreślił wagę tak znaczącej postaci, jak wielki obrońca prawosławia w zmaganiach z konsekwencjami unii brzeskiej, tak tragicznej w skutkach do dziś. Święty męcz. Atanazy to wyjątkowa postać orędownika, który został niewinnie osądzony za prawdę. Oskarżyciele nie byli w stanie udowodnić mu bezprawności działań. Wówczas został oskarżony o zniesławienie unii. Ze szczerego serca św. Atanazy oznajmił to, co nie tylko teraz, ale także przed sejmem i królem mówił: „Przeklęta jest obecna wasza unia! I niech wam będzie wiadome, że jeśli jej ze swojego państwa nie wykorzenicie i nie pozostawicie w spokoju wschodniej wiary prawosławnej, to ściągniecie na siebie gniew Boży.” W „Diariuszu” możemy przeczytać napisane przez świętego słowa: „A jeśli zapyta mnie kto: Czyim jesteś prorokiem, że tak mówisz? – z pokornym sercem mu odpowiem: Nie jestem prorokiem, lecz sługą Boga, Stwórcy mojego, posłanym, aby nieść każdemu prawdę. A jeśli ktoś zapyta: A kto jest tego świadkiem? – to ze strachem Bożym odpowiem: Jego święte tajemnice nie potrzebują wielkich dociekań, lecz wiary.” Święty Atanazy prorokował i wierzył. I wszystko przebiegało zgodnie z jego proroctwami. Po męczeńskiej śmierci z rąk łacinników wzrosła zażartość wojny kozackiej, a po ośmiu latach rozpoczęła się wojna między Rusią Moskiewską a Rzeczypospolitą, nieład wewnętrzny w Polsce i jej upadek – jak pisał Oleg Breski (tłum. Jarosław Charkiewicz, grudzeń 1996)