Straciłem wielkiego przyjaciela (wywiad)

Prezentujemy wywiad z ordynariuszem diecezji lubelsko-chełmskiej arcybiskupem Ablem na temat zmarłego rzymskokatolickiego abp. Józefa Życińskiego. Rozmawia Marcin Superczyński (Prawosławne Radio Internetowe Diecezji Lubelsko-Chełmskiej). Chyba wszystkich zaskoczyła nagła śmierć arcybiskupa Józefa Życińskiego, metropolity lubelskiego, osoby która bardzo dużo wnosiła do dialogu ekumenicznego i była bardzo życzliwie nastawiona do Kościoła prawosławnego. Świadczyły o tym wielokrotne wizyty dostojników w cerkwi, a także hierarchów prawosławnych u arcybiskupa. Jakie ma Władyka wspomnienia z osobą Józefa Życińskiego? Z wielkim żalem odebrałem wieść o niespodziewanej śmierci księdza arcybiskupa Józefa Życińskiego. Rzeczywiście był to człowiek bardzo otwarty na dialog ekumeniczny. Wielki erudyta. Bardzo zaangażowany także w dialog międzyreligijny. Wielokrotnie gościł w naszej katedrze z posługą Słowa Bożego na nabożeństwach ekumenicznych, a także przy najróżniejszych okolicznościach, kiedy kierowaliśmy do niego zaproszenia – szczególnie w momentach wizyt dostojników, hierarchów Kościoła prawosławnego z zagranicy. W osobie księdza arcybiskupa Józefa Życińskiego straciłem osobiście, śmiem to dzisiaj powiedzieć, wielkiego przyjaciela. Człowieka bardzo otwartego na różnorodne problemy. Był postacią bardzo kontrowersyjną. Lubił zająć zdecydowany swój głos, nawet w tematach kontrowersyjnych. Myślę, że był prekursorem nowej wizji relacji chrześcijańskich, Kościoła katolickiego w naszej ojczyźnie. Nagła, nieodżałowana śmierć księdza arcybiskupa przyniosła wielki uszczerbek dla całej społeczności polskiej, ale także i dla nauki polskiej. Uczestniczył przecież w wielu inicjatywach o charakterze światowym, jak w sferze rozwoju naukowego tak i w relacjach międzykościelnych. Był Kawalerem Orderu Świętej Równej Apostołom Marii Magdaleny naszego Kościoła prawosławnego w Polsce. Z tym smutkiem wczoraj dzieląc się ze zwierzchnikiem naszego Kościoła, metropolitą Sawą, usłyszałem od niego słowa: „Straciłeś swojego wielkiego przyjaciela i człowieka, z którym mogliście decydować o różnych kwestiach, które przenosiły się na arenę ogólnokrajową w naszej ojczyźnie”. Głęboko wierzę, że dobry Bóg tak dostojnego hierarchę i pasterza siostrzanego Kościoła rzymskokatolickiego przyjmie w swoich niebiańskich przybytkach. Przez lata współpracowaliście jako hierarchowie Kościołów. Ostatni 2010 rok był niezwykle bogaty we wzajemne działania. Wizyta patriarchów w Lublinie, jak również wspólne modlitwy na cmentarzu przy ulicy Lipowej, odbyło się wiele innych spotkań. Oczywiście. Pamiętny moment kiedy w roku 1997 uczestniczyłem w ingresie na katedrę lubelską Józefa Życińskiego, jako powołanego pasterza Kościoła rzymskokatolickiego. Uświadomiłem sobie, że Lublin ma otwartą przed sobą nową kartę historii i relacji. Od tego czasu rozpoczęła się nasza taka naprawdę otwarta, braterska współpraca. Namacalnym faktem historycznym było wspólnie podpisane orędzie w jubileuszowym 2000 roku, ale przecież gościliśmy również śp. patriarchę Rumunii Teoktysta i patriarchę ekumenicznego Konstantynopola Bartłomieja. Szczególnie ten ostatni rok był czasem obfitym w nasze relacje, otwartość. Bo i nabożeństwo zapoczątkowane na grobach żołnierzy radzieckich przy ulicy Lipowej, i odwiedziny hierarchów Kościoła prawosławnego, patriarchów jerozolimskiego i konstantynopolitańskiego. Również ostatni Powszechny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, goszczenie ze Słowem Bożym ks. arcybiskupa w naszej świątyni katedralnej Przemienienia Pańskiego. Później zakończenie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w takiej naprawdę miłej atmosferz, w kościele św. męcz. Maksymiliana Kolbego na Majdanku. Pozostawiam sobie niezapomniane momenty przeżyć, namacalnych owoców naszej niemalże 14-letniej współpracy dla dobra pojednania chrześcijan. Arcybiskup Józef Życiński pozostawia ogromne dziedzictwo, ogromną spuściznę po sobie. Jak Władyka sądzi, czy te działania będą inspiracją dla jego następcy? Szczególnie na tym polu dialogu między naszymi Kościołami. Myślę, pragnąłbym i będę modlitewnym orędownikiem, by następca na katedrze lubelskiej Kościoła rzymskokatolickiego był godnym kontynuatorem tradycji, którą zapoczątkował i zakorzenił śp. arcybiskup Józef. By w duchu tej otwartości wychowywane były także kadry nowych pasterzy, w lubelskim seminarium duchownym. Niejednokrotnie gościłem w murach seminarium duchownego. Uważam i mam nadzieję, że dla Kościoła rzymskokatolickiego, korzystnym byłoby, aby Lublin dalej jako środowisko akademickie miało godnego spadkobiercę wielkiego dorobku, który po sobie zostawił śp. metropolita Józef Życiński. za: pri-lublin.eu