Radujsia niebo, ziemle wiesielisia….

Można sobie wyobrazić święta Bożego Narodzenia bez śniegu, ale nie można sobie ich wyobrazić bez kolędników i radosnych kolęd w ich wykonaniu. Magię bezśnieżnych świąt podtrzymywała wesoła i niestrudzona grupa kolędników z parafii pw. św. Mikołaja w Zabłociu, której ton nadawał proboszcz ks. Tomasz Wołosik. Pod jego przewodnictwem w drugi dzień świąt, po św. Liturgii zwartą grupą, starsi i młodsi, ruszyli od „chaty do chaty”, by pozdrowić wszystkich ludzi z okazji narodzin w naszych sercach Chrystusa oraz zbliżającego się nowego, 2012., roku. W ciągu czterech dni kolędnicy odwiedzili ponad 100 domów rozmieszczonych w 8 wsiach: Krzywowólce, Zańkowie, Rozbitówce, Leniuszkach, Wólce Zabłockiej, Szostakach, Zalewszu oraz Zabłociu. Na progu każdego domu gospodarze witali kolędników z nieopisaną radością na twarzach, częstowali cukierkami, mandarynkami, oponkami, a wypuszczali z łezką rozrzewnienia w oku. Ksiądz Tomasz nie dał wytchnienia swoim kolędnikom, a to kazał dzwonić dzwoneczkami, uderzać w tamburyn, kręcić gwiazdą w lewo, w prawo, aż odwiedzili ostatni dom na skraju lasu i tam zaśpiewali o nowonarodzonym Dzieciątku. To właśnie dzięki tym wspaniałym, rozśpiewanym ludziom, którzy rokrocznie biorą udział w parafialnym kolędowaniu, tradycji stało się zadość. Dzięki kolędom w ich wykonaniu w zabłockiej parafii wszyscy mogli poczuć świąteczną atmosferę mimo, iż trochę zabrakło śniegu.