Pożar cerkwi w Suchawie na Lubelszczyźnie

12 lipca nad ranem ok. godz. 3 w wyniku wyładowania atmosferycznego spłonęła cerkiew pw. Kazańskiej Ikony Bogarodzicy w Suchawie k. Włodawy.

Z początkiem lat 70 minionego stulecia suchawska cerkiew została przekazana aktem notarialnym przez Warszawską Metropolię Prawosławną włodawskiej parafii rzymskokatolickiej i do dnia dzisiejszego służyła jako świątynia filialna tejże parafii. Cerkiew wybudowana była w latach 1909-1913, stanowiła okazałą bryłę architektoniczną i służyła ówczesnej licznej społeczności prawosławnej.

W okresie międzywojennym w tej świątyni posługiwali dostojni kapłani prawosławni. Ostatnim z nich był ks. Jan Antoniak, zaś dyrygentem chóru powszechnie znany Piotr Domańczuk, późniejszy dyrygent chórów katedralnych m.in. na Chełmskiej Górze, w Białymstoku czy w Warszawie. Był on również wieloletnim wykładowcą śpiewu cerkiewnego w naszych duchownych uczelniach warszawskich.

Po zakończeniu II wojny światowej w latach 1944-45 prawie cała społeczność prawosławna Suchawy została wysiedlona na Radziecką Ukrainę.

Dla lokalnej społeczności użytkującej świątynię pożar przyniósł ogromną stratę w sensie fizycznym oraz tragedię duchową. Ten smutny los cerkwi w Suchawie przeżywają również wszyscy sympatycy tradycji prawosławnej na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu.

Wracając z uroczystości liturgicznych ku czci św.św. Piotra i Pawła w Zahorowie na miejsce tragedii przybył ordynariusz diecezji lubelsko – chełmskiej, władyka Abel.

Rodzi się pytanie: – Czy tragedia pożaru w Suchawie będzie przyczyną zniknięcia na zawsze kopuł cerkiewnych na tej świątyni? Czy też zgodnie z wymogami Państwowej Służby Ochrony Zabytków zostaną one odtworzone i dalej będą świadectwem bogactwa wielokulturowego ziemi chełmskiej?

zdj. M. Superczyński, M. Lach