Pielgrzymka Diecezji Lubelsko-Chełmskiej na św. Górę Grabarkę

A gdy już dojdą, wspominają słowa apostoła Piotra do przemienionego na górze Tabor Jezusa Chrystusa: „Panie! Jak dobrze, że tu jesteśmy!” (Mt 17, 4) Szesnasty raz wierni z całej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej podjęli trud pielgrzymowania na Św.Górę Grabarkę. Jak co roku wyruszyli 13 sierpnia z monasteru św. Onufrego w Jabłecznej. Pobłogosławieni przez arcybiskupa Abla skierowali się w kierunku Kostomłot, mijając Szostaki i Kodeń. Drugi etap prowadził do Kobylan, a trzeci, najdłuższy i zarazem najtrudniejszy do Janowa Podlaskiego. Każda droga, nawet najtrudniejsza, staje się łatwiejsza do przebycia, kiedy idzie się nią śpiewając i modląc się, a także spotykając życzliwych ludzi. Z każdym dniem przybywało odcisków na nogach, coraz mniej było sił, ale cel drogi był już coraz bliżej. Gdy pielgrzymi dotarli na nocleg do Mętnej mówili z uśmiechem na twarzy, że są już prawie na miejscu. Tak więc, przebycie ostatnich kilometrów nie było już dużym wysiłkiem. Zbliżając się do Świętej Góry coraz głośniej, nieustannie śpiewali troparion i kondakion Przemienienia Pańskiego. Krzyże stały się lżejsze, gdy widać było mury klasztoru. Ostatnim wysiłkiem było obejście na kolanach cerkwi. Później duchowy opiekun pielgrzymki, ks. Marcin Gościk sprawował molebień, po którym pielgrzymi udali się w miejsce, gdzie co roku podstawiony zostaje krzyż niesiony z Jabłecznej w intencji wszystkich pielgrzymów, ich rodzin oraz wszystkich, którzy okazali życzliwość i gościnność pielgrzymce. Dni na Grabarce minęły w modlitewnym, świątecznym nastroju. Pielgrzymi, czyli głównie młodzież czynnie uczestniczyła w nabożeństwach odprawianych w ciągu trzech dni. Nadzorowała także wystawę o „Akcji burzenia cerkwi na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu w 1938 r.” Podczas pierwszej Boskiej Liturgii w dniu święta Przemienienia Pańskiego w cerkwi zebrali się wszyscy pielgrzymi, którzy przyszli pieszo z Jabłecznej. Liturgię sprawował abp Abel w asyście duchowieństwa z diecezji, a śpiewał chór młodzieży pod kierownictwem ks. Marcina Gościka. Ze Świętej Góry Grabarki pielgrzymi odjechali pełni duchowych sił i na pewno trochę przemienieni. Bo to miejsce przemienia każdego i każe wracać za rok tą samą trudną, piaszczystą i wyboistą drogą… Najważniejsze dla pielgrzymów chwile uwiecznił Grzegorz Bogdan.