Na świętego Serafina z Sarowa

Dla wielu 31 lipca to w kalendarzu wydarzenie stałe. Jest to bowiem dzień, w którym z klasztoru św. Onufrego w Jabłecznej wyrusza do Kostomłot piesza pielgrzymka na święto ku czci św. Serafina z Sarowa, uroczyście obchodzone 1 sierpnia. Już po raz szósty zebraliśmy się o 7. rano w monasterze na molebien. Po krótkiej modlitwie z krzyżem i ikoną świętego wyruszyliśmy w kierunku Szostak. Tam był pierwszy, 15-minutowy, postój. Pogoda? Zachmurzone z samego rana niebo nie zniechęciło – na liście zapisało się 39 osób. Taka liczba cieszy, choć na pewno chciałoby się widzieć na tym pątniczym szlaku jeszcze więcej pielgrzymów. Tuż przed Kodniem zaczęła się mżawka. Mimo, że deszcz nie jest mile widziany wśród pielgrzymów, to każdy chyba był na tę okoliczność przygotowany. Niestety, po chwilowym przejaśnieniu, już prawie u progu cerkwi św. Ducha zaczęło padać mocniej. W świątyni dołączyliśmy do wiernych uczestniczących w Liturgii. Po nabożeństwie czekał na nas obiad, przygotowany przez miejscowych parafian. Nie obyło się też bez deseru (ciasta wystarczyło jeszcze nawet na drogę). Zza chmur wyjrzało w końcu słońce, grzejąc zmęczonych pątników. Pokrzepieni duchowo i fizycznie, z modlitwą na ustach, wyruszyliśmy w kierunku Okczyna… Ponownie zaczęło się chmurzyć. W Okczynie zatrzymaliśmy się ostatni raz na słodki poczęstunek (znów było ciasto) i odpoczynek. Spokój zmąciły nam jednak szybko nadciągające burzowe chmury. I tak, w trakcie pospiesznego kroku, dosłownie na przedostatniej prostej, złapała nas ulewa. Przemoknięci, do Kostomłot dotarliśmy już około godziny 16. O. Ambroży tradycyjnie powitał pielgrzymów przed bramą, później, również w cerkwi skierował do nich kilka słow. Mówił o św. Serafinie, o tym jak wielkim powinien być dla nas przykładem. My sami po dojściu do upragnionego celu poczuliśmy w sercach spokój, wielką radość oraz przekonanie, że wzniesione w trakcie pielgrzymki modlitwy zostaną wysłuchane. Po kolacji wszyscy uczestniczyliśmy w całonocnym czuwaniu. W dzień święta do Kostomłot przybyło wielu pielgrzymów, duchownych, władycy Abel i Paisjusz. W świątecznej Liturgii  uczestniczyliśmy i my, a słowa: Prepodobnie Otcze Serafinie moli Boha o nas niech towarzyszą nam nie tylko w czasie corocznego święta, ale też każdego dnia. fot.: Mariusz Osypiuk za: bmplublin.pl