Konsekracja nowej cerkwi w Kodniu z udziałem arcybiskupa Aten i całej Grecji

Wielki dzień dla prawosławia nad Bugiem Mija 60 lat od czasu, kiedy zostaliśmy stąd wywiezieni na wschód, zachód i północ. Wówczas nikt nie myślał, że w Kodniu powstanie nowy Dom Boży, który będzie świadczył o wierze prawosławnej. Świątynia ta jest swoistym pomnikiem dla tych, którzy cierpieli na tej ziemi. Słowa metropolity Sawy, zwierzchnika Kościoła prawosławnego w Polsce, padają podczas konsekracji nowej cerkwi św. Ducha w Kodniu. Ma to miejsce 20 maja. KODEŃ GŁÓWNYM PUNKTEM WIZYTY Upalny, niedzielny poranek. Przed budynkiem świątyni gromadzą się okoliczni i przybyli z daleka wierni z Lubelszczyzny i Podlasia, przedstawiciele władz samorządowych i wojewódzkich, media. Wśród głównych konsekrujących: arcybiskup Aten i całej Grecji Christodulos, metropolita warszawski i całej Polski Sawa, metropolita Meteor Serafin i arcybiskup lubelski i chełmski Abel. Do Polski delegacja greckich hierarchów przybyła 18 maja. Podczas wizyty odbyło się spotkanie z prezydentem Lechem Kaczyńskim, ale to właśnie nabożeństwo w Kodniu było głównym punktem drugiej wizyty arcybiskupa Christodulosa w Polsce. JAKBYM ŻYWCEM POSZŁA DO NIEBA Nad drzwiami do świątyni napis w języku greckim: Biskupowi wiele lat. Najpierw procesja ze starej świątyni do nowej, potem uroczyste powitanie i kwiaty dla gości. Poświęcenie zewnętrznych i wewnętrznych ścian cerkwi. Wyświęcenie prestołu, liturgia, przemówienia. Uroczystość trwa kilka godzin. Wiernych jest tak dużo, że nie sposób, by wszyscy mogli wejść do świątyni. – Ale i stojąc przed nią, ma się niesamowite wrażenia – twierdzi jedna z parafianek. Wśród wiernych jest pani Anna Tarasiuk, ponad 100-letnia mieszkanka Kodnia. – Czuję się tak, jakbym dziś żywcem poszła do nieba. Jestem bardzo szczęśliwa i wdzięczna, że mogę tu być. Nigdy, w najśmielszych myślach nie przypuszczałam, że doczekam takiej cerkwi w Kodniu. Nie sądziłam też, że będzie tu aż tyle ludzi – mówi wzruszona kobieta. Dlaczego dla prawosławnych wyświęcenie właśnie tej cerkwi ma tak wielkie znaczenie? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba sięgnąć do historii . PRAWOSŁAWIE W XVI-WIECZNYM MIEŚCIE Kodeń – malowniczo położona miejscowość nad Bugiem. Dawniej wieś książęca w Wielkim Księstwie Litewskim. Jej pierwszymi właścicielami byli bracia Ruszczycowie. Od nich to Iwan Sapieha, wojewoda trocki, pod koniec XV wieku, nabył Kodeń z przyległościami. „Tenże sam Sapieha, marszałek, od Zygmunta Starego nadzwyczaj lubiony, otrzymawszy od tego króla wiele dóbr, dostał razem [w roku 1511] przywilej na założenie miasta Kodeń na prawie magdeburskim. Na mocy tego przywileju ustanowił burmistrza i 3 radców, w połowie wyznania rzymskiego i greckiego, z oznaczeniem sposobu ich wybierania.” Zapis ten świadczy, że prawosławie pełniło ważną rolę w historii ówczesnego miasteczka. PIERWSZE CERKWIE Sapiehowie (do czasów unii brzeskiej możni wyznania prawosławnego) ufundowali cerkiew pod wezwaniem Świętego Archanioła Michała i cerkiew zamkową Św. Ducha (dziś rzymsko-katolicki kościół filialny pod tym samym wezwaniem). Pierwszą wybudowano około 1500-1519 r., prawdopodobnie jeszcze za życia Iwana Sapiehy – jej fundatora. Drugą wzniesiono dzięki staraniom jego syna Pawła Iwanowicza Sapiehy, zwanego później Nestorem, ok. 1530 roku. – Swego czasu była też w Kodniu cerkiew św. Mikołaja. Ale poza informacją, że ufundował ją w 1550 Mikołaj Sapieha, nie wiemy o niej nic. W literaturze natomiast wzmianki o pierwszej istniejącej w Kodniu cerkwi znajdziemy już w 1404 roku. Nie są one jednak potwierdzone w dokumentach – informuje, żywo interesujący się dziejami prawosławia w Kodniu, Mirosław Korowaj. MIMO SZYKAN PRZETRWALI Kościół prawosławny w Rzeczypospolitej przechodził burzliwe dzieje. Najpierw rok 1596 – unia brzeska. Na jej mocy większość hierarchów prawosławnych wchłonięto do Kościoła katolickiego pod zwierzchnictwo papieża. Jednak zdecydowana większość wiernych stawiła opór, znajdując poparcie w bractwach i księciu Konstantym Ostrogskim. – Na początku był to więc niejako Kościół z hierarchią bez wiernych. Miało się to zmienić wskutek prześladowań, jakie dotykały wyznawców prawosławia. Wiernych zmuszano do przyjęcia unii. Często używano przy tym siły – opowiada Korowaj. Ale prawosławie w Kodniu nie znikło. – Wierni, mimo że nie mieli świątyni na miejscu, mogli uczęszczać do cerkwi w Zabłociu czy Jabłecznej, monastyr św. Onufrego ani na chwilę nie przestał być prawosławny. Wiadomo, że w Kodniu w 1907 lub 1910 zbudowano cerkiew św. Cyryla i Metodego, była to najprawdopodobniej cerkiew filialna. Zamknięto ją po I wojnie światowej. Nic dziwnego, wtedy prawosławnych w Kodniu prawie nie było – stwierdza nasz rozmówca. BIEŻEŃSTWO Podczas I wojny światowej, latem 1915 roku, w głąb imperium rosyjskiego ewakuowano większość ludności prawosławnej oraz wiele instytucji, w tym także struktury Kościoła prawosławnego. – Nazywało się to bieżeństwo, z rosyjskiego ucieczka. Brała w niej udział także Anna Tarasiuk – mówi Korowaj. Na przełomie lat 1918/1919 tereny ówczesnej diecezji chełmskiej, a zatem i Kodeń, znalazły się w całości w składzie odrodzonego państwa polskiego. Po wybuchu tragicznej w skutkach rewolucji październikowej ludność prawosławna stopniowo wracała na ojcowiznę. Mimo że władze polskie nieprzychylnie odnosiły się do Kościoła prawosławnego, to jednak starano się życie religijne odbudować. Próbowano to robić również w Kodniu. PARAFIA PO LATACH W 1934 r., dzięki staraniom archimandryty Chrystofora Kość, odradza się tu parafia prawosławna. – Początkowo nabożeństwa odbywają się w zwyczajnym wiejskim domu Romana Onyszczuka. Znajdował się on vis a vis dzisiejszej cerkwi Archanioła Michała. Wkrótce tenże Onyszczuk ofiarował działkę pod budowę wspomnianej świątyni. Ze względu na sytuację, w jakiej znajdowali się w tym czasie prawosławni, budynek cerkwi wyglądał jak zwyczajny dom – opowiada Mirosław Korowaj. Ale niedługo wierni mieli się cieszyć spokojem. Dwa lata po zakończeniu II wojny światowej dotknęła ich kolejna tragedia – Akcja Wisła, do której nawiązał w swoich słowach arcybiskup Sawa. Masowe wysiedlenia na Ukrainę oraz na odzyskane przez Polskę ziemie północne i zachodnie. Niemniej małej garstce wiernych udaje się w Kodniu pozostać, np. obecnemu staroście cerkwi Borysowi Szkodzińskiemu. CERKIEW Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA Duszpasterzami kodeńskiej cerkwii byli: ks. Aleksy Uszakow, ks. Eugeniusz Nielipiński, ks. Grzegorz Sosna. W 1964 r. proboszczem parafii zostaje o. Aleksy Subotko, który postanawia przebudować cerkiew i wybudować obok niej nową plebanię. Prace przy świątyni, w której dobudowano dzwonnicę, a nad nawą główną i ołtarzem umieszczono kopuły, kończą się w 1988 r. Miejscowym marzy się jednak cerkiew z prawdziwego zdarzenia. Marzenie się spełnia, dzięki pomocy Kościoła prawosławnego z Grecji. 20 maja 2001 położono kamień węgielny pod budowę nowej cerkwi Św. Ducha w Kodniu. 24 czerwca 2006 odbyły się uroczystości poświęcenia dzwonów do nowej świątyni. W niedługim czasie, 13 listopada 2006 roku Św. Liturgia w dotychczasowej cerkwi odbywa się po raz ostatni. Od 19 listopada wierni modlą się w nowej cerkwi. Zbudowano ją w miejscu nieistniejącego już cmentarza i niemal dokładnie tam, gdzie do 1878 roku stała cerkiew pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Pozostałością po świątyni jest murowana dzwonnica pochodząca z połowy XIX wieku. DZIĘKI GREKOM W sześć lat od położenia kamienia węgielnego przyszedł czas na konsekrację. – Cerkiew została wybudowana dzięki dużej pomocy materialnej Kościoła greckiego, dlatego na uroczystości pojawili się nie tylko biskupi Kościoła prawosławnego z Polski, ale również goście z prawosławnej Cerkwi w Grecji – mówi proboszcz parafii o. Wiesław Skiepko. W rękach Mirosława Korowaja nasączona aromatem wody różanej i wina biała chusteczka. Takimi chusteczkami wycierano podczas obrzędu poświęcenia św. prestoł – stół ofiarny znajdujący się za ikonostasem na wprost Carskich Wrót, najważniejsze miejsce w prezbiterium. KONSEKRACJA Nim poświęcono stół, wyświęcono samą świątynię. Najpierw biskupi włożyli szaty liturgiczne i w uroczystej procesji przeszli ze starej cerkwi do nowej. Nastąpiło uroczyste powitanie, a po nim poświęcenie murów zewnętrznych świątyni, któremu towarzyszyły modlitwy i trzykrotna (z relikwiami św. Męczenników Pendelskich, przywiezionymi z Grecji), procesja wokół cerkwi. Dopiero potem poświęcono ściany wewnętrzne, a następnie ołtarz. – Podczas tego obrzędu przygotowany stół ofiarny obmywa się wodą, następnie, czytając modlitwy, namaszcza się go winem z wodą różaną i świętym Mirem (Krzyżmem), wyciera się to takimi, jak pokazuję chusteczkami. Prestoł jest z drewna, nie ma gwoździ, poszczególne jego części łączą kołki wbijane kamieniem. Wszelkie otwory zalewa się rozgrzanym woskiem. W kodeńskim prestole spoczęły relikwie przywiezione przez Greków – wyjaśnia Korowaj. Po zakończeniu obrzędu przystąpiono do sprawowania św. Liturgii. DZIŚ CIESZĄ SIĘ WSZYSCY W uroczystości, mimo że długotrwałej, do końca uczestniczyli także najmłodsi. 14-letnia Anna Swerba z Kopytowa aktywnie bierze udział w życiu parafii. Podczas konsekracji uroczyście witała zwierzchników Kościoła prawosławnego. Jak mówi, taka okazja daje jej możliwość bycia blisko Boga. – To dla wszystkich wyznawców prawosławia w historii Kodnia wielki dzień. Dziś chyba cieszą się także ci, których z nami nie ma, a którzy pod przymusem odchodzili z naszego Kościoła – mówi Korowaj. K. Kolęda. Słowo Podlasia fot. A. Trochimiuk