Dzieje Prawosławia na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu

Restytuowana w 1989 roku Prawosławna Diecezja Lubelsko-Chełmska jest kontynuatorką duchowego dziedzictwa historycznej Diecezji Chełmskiej. Spuścizna ta obejmuje przeszło siedem wieków zmagań o ugruntowanie, a następnie zachowanie w niezmienionej postaci prawosławnej wiary na obszarze, na którym średnio co pół wieku dochodziło do głębokich przemian społeczno-politycznych. Jest niewątpliwie dziełem Opatrzności Bożej fakt, iż wobec niezliczonych doświadczeń zwłaszcza ubiegłego wieku, obserwujemy dziś prawdziwy duchowy renesans prawosławia. Jest on możliwy dzięki niezłomnym postawom naszych przodków, ofiarności książąt i mecenasów, trosce wybitnych duszpasterzy, wierze prostych ludzi i krwi męczenników.

Początki i rozwój Prawosławia na Chełmszczyźnie

Początki chrześcijaństwa w obrządku wschodnim na terenach dzisiejszej Diecezji Lubelsko–Chełmskiej sięgają X wieku. W roku 988 wiarę chrześcijańską przyjął książę Włodzimierz Wielki, a wraz z nim cała Ruś Kijowska. Aktywna działalność misyjna nowego ośrodka zaowocowała powstaniem w 992 r. prawosławnego biskupstwa we Włodzimierzu Wołyńskim. Obejmowało ono między innymi tereny etnicznie ruskie pomiędzy Bugiem i Wieprzem. Po przyłączeniu przez Bolesława Chrobrego Grodów Czerwieńskich, struktury cerkiewne zagościły na stałe w granicach państwa polskiego. Znajdowały się one w jurysdykcji metropolitów kijowskich, pozostających w zależności od patriarchów konstantynopolitańskich.

Początki prawosławia na Chełmszczyźnie nie mają usystematyzowanych opracowań historycznych. Grzegorz Kuprianowicz w artykule „Zarys dziejów prawosławnej diecezji chełmskiej” przytacza, ale jednocześnie poddaje w wątpliwość, informację o chełmskim biskupie Ioanie (Janie), piastującym tę godność w roku 1072. Nie ma natomiast wątpliwości co do faktu istnienia w 1205 r. prawosławnej diecezji w Uhrusku nad Bugiem . Potwierdzone źródłowo jest też imię jej ówczesnego biskupa Joasafa (prawdopodobnie Józefa). Na podstawie dostępnych informacji można stwierdzić, że prawdopodobnie przebywał on na katedrze biskupiej w latach 1205-1223. Tak niewielka liczba znanych nam faktów historycznych wynika z ówczesnych uwarunkowań społeczno-politycznych. Od momentu śmierci Jarosława I Mądrego w 1054 r., przez kolejnych 150 lat, Ruś pogrążona była, podobnie jak Polska Piastów, w chaosie sporów wewnętrznych i rozbicia dzielnicowego. Bez wątpienia miało to swoje przełożenie na funkcjonowanie Cerkwi, której łatwiej było prowadzić działalność misyjną na rozległych terenach północno-wschodniej Europy, niż osiągnąć względną stabilizację na obszarach już schrystianizowanych. Tereny po obu stronach Bugu wchodziły w skład Księstwa Włodzimierskiego, które później podzieliło się na mniejsze organizmy państwowe. W wiekach XI i XII, do momentu wyłonienia się z części ziem diecezji włodzimierskiej biskupstwa w Uhrusku, pozostawały one pod jurysdykcją biskupów włodzimierskich i turowsko-pińskich, podlegających kanonicznie metropolicie kijowskiemu. Szczególne zasługi dla rozwoju prawosławia na terenach obecnej Diecezji Lubelsko–Chełmskiej mieli książęta halicko-wołyńscy. Za ich panowania zwiększyła się społeczno-polityczna i kulturowa rola Cerkwi w następujących ośrodkach i ich okolicach: Haliczu, Włodzimierzu Wołyńskim, Brześciu, Przemyślu i Bełżcu. W latach dwudziestych XIII wieku jeden z potomków Włodzimierza Wielkiego, książę Daniel Halicki, doprowadził do połączenia ziem ruskich z Kijowem, Haliczem i Włodzimierzem Wołyńskim w jedno z największych księstw ówczesnej Europy Środkowo–Wschodniej, Księstwo Halicko-Wołyńskie (zwane też w literaturze Halicko-Włodzimierskim). Chełm został stolicą nowo powstałego państwa. Po pierwszym najeździe tatarskim (1241 r.) książę Halicki przeniósł z Uhruska do Chełma siedzibę prawosławnego biskupstwa. Nowa Diecezja Chełmska obejmowała początkowo obszar międzyrzecza Bugu i Wieprza, czyli tzw. Chełmszczyznę, oraz tereny na południe od Bugu z miastem Bełz. Książę Daniel ufundował w Chełmie co najmniej trzy cerkwie: pierwszą ku czci Świętej Trójcy, drugą św. Jana Chryzostoma, trzecią: świętych Kosmy i Damiana, a być może również i czwarty sobór ku czci Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy na Górze Chełmskiej. Pełnił on funkcję katedry biskupów chełmskich. W X wieku w soborze zawisła cudowna Chełmska Ikona Matki Bożej, przywieziona tu z Konstantynopola jako dar dla ruskiego księcia Włodzimierza po przyjęciu chrztu i poślubieniu cesarzówny Anny. Według tradycji napisana została przez św. Ewangelistę Łukasza. Po śmierci księcia Daniela w 1264 r. jego potomkowie nie potrafili utrzymać ani jedności państwa, ani świetności jego stolicy. Jej znaczenie zmalało ostatecznie w połowie XIV wieku, gdy w wyniku podziałów Rusi Halicko–Wołyńskiej oraz poprzedzających podpisanie unii w Krewie walk polsko-litewskich, tereny między Wieprzem a Bugiem, ziemia halicka, chełmska i bełska zostały przyłączone do Polski, a fragmenty Wołynia i Podlasia stały się częścią Litwy. Rezydencja biskupów prawosławnych w Chełmie została jednak utrzymana. Za zmianami politycznymi szły zmiany w organizacji życia religijnego, regulowane postanowieniami synodów patriarszych w Konstantynopolu. Po raz pierwszy na terenie dawnej Rusi Kijowskiej doszło do podziału metropolii kijowskiej, w wyniku czego utworzono, a następnie w 1371 r. ostatecznie reaktywowano, Metropolię Halicką (od XV wieku Kijowsko-Halicką), obejmującą swym zasięgiem całość ziem Rzeczypospolitej Obojga Narodów, w tym po raz pierwszy tereny dzisiejszego województwa lubelskiego. Nowa metropolia objęła 5 diecezji, w tym Chełmską i Włodzimierską, do której należały obszary Podlasia Południowego aż po Włodawę. Od XV wieku biskupi chełmscy przybrali dodatkowo tytuł bełskich. Pełną słuszność ma ks. Tomasz Stempa pisząc: „Doświadczenie kontaktu z prawosławiem na ziemiach polsko–litewskich miało wyjątkowy charakter. Polska była pierwszym w historii katolickim państwem, które miało w swoich granicach dużą społeczność prawosławną. Po raz pierwszy też prawosławni znaleźli się pod władzą króla – katolika ” , w związku z czym dotychczasowe relacje na linii państwo – Cerkiew musiały ulec zmianie. To z kolei wyzwoliło pierwsze niekorzystne tendencje, zmierzające do zmiany mapy wyznaniowej tej części Europy.

W momencie przyłączenia do państwa polskiego terenów położonych na lewym brzegu Bugu stały się one miejscem licznego osadnictwa ludności etnicznie polskiej, a wraz z nim ekspansji struktur Kościoła rzymskokatolickiego. Mimo szczątkowej struktury parafialnej i wciąż niewielkiej liczby wiernych, w 1359 roku powołano katolickie biskupstwo chełmskie. Na początku nowego stulecia wzniesiono na tych terenach prawie 30 nowych kościołów, a pierwszy monarcha z nowej dynastii Jagiellonów uposażył katolickie biskupstwo chełmskie w znaczne dobra ziemskie.

Cerkiew prawosławna w orbicie zakusów unijnych

Od XV wieku Cerkiew prawosławna stopniowo traciła swoje prawa i wpływy. Jak pisze Antoni Mironowicz „związek polityczny Wielkiego Księstwa Litewskiego z katolicką Polską miał ważne konsekwencje na płaszczyźnie wyznaniowej. Zahamował harmonijny rozwój prawosławia i utorował drogę Kościołowi łacińskiemu. Prawosławie z wyznania dominującego stało się wyznaniem tolerowanym” . Już król Władysław Jagiełło, mimo iż sam był wychowany przez matkę, księżnę Juliannę, w tradycji kulturowej bizantyjsko-ruskiej, wprowadził zakaz budowy nowych i remontowania starych cerkwi. Kolejni władcy ograniczyli prawosławnym hierarchom i świeckim dostojnikom dostęp do urzędów, godności i nowych nadań monarszych. Obowiązywał zakaz zawierania małżeństw mieszanych i chrztów katolików w obrządku greckim. Oczywiście Cerkiew prawosławna w Rzeczypospolitej mogła funkcjonować na podstawie wcześniej nadanych praw. Także nowe ograniczenia nie zawsze były ściśle egzekwowane, jednak niesprzyjające uwarunkowania dały zalążek do zaistnienia kryzysu wewnątrz struktur cerkiewnych. Na okres panowania pierwszych władców z dynastii Jagiellonów przypadł epizod tak zwanej unii florenckiej, wykorzystywanej wielokrotnie jako pretekst do umiejscowienia późniejszych dokonań unii w innym czasie historycznym, niż faktycznie miało to miejsce. Tego typu fałszywe opinie przylgnęły chociażby do dziejów młodszej, kodeńskiej linii ruskiego rodu Sapiehów, który w Rzeczpospolitej Obojga Narodów wzbogacił się o liczne dobra ziemskie na południowym Podlasiu i był fundatorem wielu prawosławnych cerkwi. Źródła biograficzne są w tej kwestii jednoznaczne. Potwierdza to w swoich badaniach W iesław Romanowicz, stwierdzając: „Unii florenckiej nie można utożsamiać z unią brzeską, albowiem ta pierwsza nie wytworzyła nowej jakości w postaci np. struktur parafialnych, hierarchicznego duchowieństwa czy obiektów sakralnych. Stąd niemożliwym staje się introspektywne określenie ewentualnej zmiany tożsamości konfesyjnej ”

Do końca XVI wieku Prawosławna Diecezja Chełmska obejmowała wschodnie obszary Lubelszczyzny stanowiące ziemię chełmską z włością lubomelską i ratneńską, leżące na prawym brzegu Bugu – oraz województwo bełskie. W skład Diecezji wchodziło około 320 parafii rozmieszczonych na powierzchni niemal odpowiadającej dzisiejszemu województwu lubelskiemu. Funkcjonowało też kilkanaście monasterów, w tym bardzo ważne dla życia duchowego diecezji w Chełmie, Uhrusku i Stołpiu. Biskup chełmski i bełski jurysdykcyjnie podlegał metropolicie litewskiemu z tytułem „arcybiskupa metropolity kijowskiego, halickiego i całej Rusi”. Ten zaś, mimo upadku Konstantynopola, nadal formalnie uznawał zwierzchność Patriarchy znad Bosforu. Pod koniec wieku XVI „podłożono ogień pod naród ruski Rzeczypospolitej. Otwarto bolesny proces podporządkowywania prawosławnych papieżowi ” . Na mocy zawartej w 1596 r. unii brzeskiej większość hierarchów Cerkwi prawosławnej dla wymiernych korzyści uznała zwierzchnictwo papieża ze wszystkimi tego konsekwencjami zarówno natury dogmatycznej, jak i kanonicznej. Wśród sygnatariuszy aktu byli między innymi biskup chełmski Dionizy (Zbirujski) i biskup włodzimierski Cyryl (Terlecki). Mnisi, większość duchowieństwa i wiernych nie dołączyła jednak do zdrady swoich arcypasterzy, za co miały ich spotkać szykany i prześladowania.

Na skutek decyzji króla Zygmunta III Wazy, który był prekursorem takiej właśnie formuły unii, a także nacisków machiny Kościoła rzymskokatolickiego z zakonem jezuitów na czele, Cerkiew prawosławna znalazła się poza prawem, a prawosławnych zmuszano do pogodzenia się ze skutkami synodu w Brześciu. To, co do tej pory było prawosławne, z dnia na dzień decyzją administracyjną przekształcono w unickie. Rezultatem nowej rzeczywistości wyznaniowej były konfiskaty cerkwi i majątków ziemskich, wypędzanie opornych duchownych, osadzanie w więzieniach i nierzadko przelew krwi. Do dramatycznych scen dochodziło na całym obszarze Chełmszczyzny. W samym Chełmie, choć ludność opowiedziała się za pozostaniem przy prawosławiu, wszystkie cerkwie siłą przejęli unici. Diecezja Chełmsko-Bełska została przejęta przez unitów, natomiast jej wierni przeszli pod opiekę egzarchy patriarchy Konstantynopola, biskupa lwowskiego Gedeona (Bałabana). Ciężar walki o prawa własnej Cerkwi spoczął w dużej mierze na prawowiernej szlachcie i magnaterii, walczącej w obronie wolności religijnej na sejmikach i sejmach.

Wielką rolę w obronie ojczystej wiary i kultury odegrały szkoły, jak na przykład Akademia w Ostrogu na Wołyniu, drukarnie, bractwa cerkiewne, w tym najstarsze z nich: krasnostawskie (założone na początku XVI wieku), lubelskie (założone w 1586 r.) i zamojskie (założone w 1589 r). Ważnymi ośrodkami oporu były też monastery. Nieprzerwanie przy prawosławiu jako jedyny pozostał położony nad brzegiem Bugu, w ówczesnej Diecezji Włodzimierskiej, monaster Św. Onufrego w Jabłecznej. Symbolem oporu wobec, jak sam zwykł mówić, „unii przeklętej”, stał się święty mnich, męczennik Atanazy Brzeski. Ten obecny patron Prawosławnej Diecezji Lubelsko–Chełmskiej w czasie, gdy lud Boży potrzebował świadectwa swoich duszpasterzy, stał się wzorem starczestwa, nauczania, prorokowania i poświęcenia siebie samego w ofierze. Nie zważając na trudne okoliczności, święty udawał się do stolicy, by przed królem i senatem żądać wykorzenienia unii i zaprzestania prześladowań Cerkwi Wschodniej w Rzeczypospolitej. Za swoją bezkompromisową postawę był kilkukrotnie więziony, katowany, wreszcie w 1648 r., pod fałszywym zarzutem dostarczania broni kozackim powstańcom, rozstrzelany. Prosty mnich Atanazy pozostawił po sobie zbiór pism określany jako „Dziennik” lub „Diariusz”, zawierający oprócz odważnego wyznania wiary, nadzwyczaj trafne analizy rzeczywistości społeczno-wyznaniowej i proroczą wizję wydarzeń na kresach wschodnich.

W 1620 r., wracający z Moskwy przez Kijów, patriarcha jerozolimski Teofanes wyświęcił, nie mając przywileju monarszego, nowych biskupów prawosławnych dla Wielkiego Księstwa Litewskiego i ziem ruskich Korony, w tym biskupa chełmskiego Paisjusza (Czerchawskiego). Nowi hierarchowie nie zostali uznani przez króla za legalnych i nie mogli oficjalnie objąć swoich katedr. Próby powrotu prawosławnego arcypasterza do zagarniętego przez unitów Chełma także okazały się bezowocne. Biskup Paisjusz zmuszony był kierować diecezją z terenu południowego Podlasia, rezydując w dworach szlachty lub monasterze w Jabłecznej. Chwilowe unormowanie sytuacji Cerkwi prawosławnej nastąpiło po śmierci ultrakatolickiego Zygmunta III. W 1632 r. pacta conventa (zobowiązania elekcyjne) króla Władysława IV Wazy uznały hierarchię prawosławną za równą hierarchii unickiej. Rok później władze Rzeczypospolitej zaakceptowały status prawny metropolii kijowskiej, uznając zgodnie z błogosławieństwem patriarchy konstantynopolitańskiego Piotra (Mohyłę) jako metropolitę kijowskiego. W jego chirotonii biskupiej we Lwowie uczestniczył między innymi biskup chełmski Paisjusz. Mimo to, wśród diecezji, na których odrodzenie zgodził się król, Diecezji Chełmskiej nie było. Prawosławna ludność ziemi lubelskiej i chełmskiej musiała przejść pod opiekę biskupa w Łucku. Niestety przekonanie, że zagwarantowanie praw Cerkwi prawosławnej jest zgodne z polską racją stanu, umarło wraz z drugim władcą z dynastii Wazów.

Od niepokojów religijnych do upadku Rzeczypospolitej

Sytuacja wyznaniowa w Rzeczypospolitej nie pozostawała bez wpływu na stosunki z sąsiadami. XVII-wieczne powstania Kozaków, zatargi w Rosją, pośrednio też wojny z Turcją na ziemiach Ukrainy, w tle miały zawsze pierwiastek religijny. „Dla ówczesnego państwa – analizuje Paweł Jasienica – sprawą najważniejszą było prawosławie. Nie dawało ono dotychczas zbytnio o sobie znać, bo nikt go nie krzywdził […]. Fanatyzm katolicki je obudził. W XVII stuleciu prawosławni poruszyli się. I to tak, że ściany Rzeczypospolitej pękły ” . Wśród żądań Kozaków na czołowym miejscu znalazły się postulaty przywrócenia dawnych praw Cerkwi, zniesienia unii i zwrotu zagrabionych świątyń wraz z uposażeniem. O ile po serii sukcesów wojsk kozackich udawało się uzyskać pewne ustępstwa, jak choćby odtworzenie prawosławnego biskupstwa chełmskiego oraz zwrot po ponad pięćdziesięciu latach chełmskiej katedry, tak po zmianie wojennej koniunktury wszystko wracało do poprzedniego stanu. Nie powinno zatem dziwić, że Kozacy zwrócili się w końcu o protekcję do potężnego wschodniego sąsiada. Oznaczało to dla Polski wojnę z Moskwą i polityczny podział ludności prawosławnej, gdyż Rzeczypospolita na stałe utraciła obszary na lewym brzegu Dniepru. Po śmierci metropolity Antoniego (Winnickiego) nie wybrano następcy, co dało wystarczający pretekst do podporządkowania Metropolii Kijowskiej Patriarchatowi Moskiewskiemu. Dopiero po tym fakcie zwierzchnictwa nad tą częścią Europy zrzekł się patriarcha konstantynopolitański. W 1686 r. zawarto tak zwany pokój Grzymułtowski, na mocy którego król Polski oddał pod opiekę cara ludność prawosławną Rzeczypospolitej. Traktat dał podstawę prawną metropolitom kijowskim rezydującym na terenie Rosji do ingerencji w sprawy wewnętrzne prawosławia w Polsce. W tym czasie, jak podaje Grzegorz Kuprianowicz, na obszarze Diecezji Chełmsko-Bełskiej większość świątyń była nadal w rękach Cerkwi prawosławnej, mimo prześladowań i nacisków . Niestety wobec postępującej polonizacji ruskiej szlachty i magnaterii, kolejne diecezje, parafie i monastery ulegały propagandzie unijnej. W przeddzień zaborów już tylko nieliczne ośrodki po zachodniej stronie Bugu pozostały prawosławne. Ostatni władyka prawosławny na ziemiach koronnych, biskup łucki Dionizy (Żabokrzycki) przeszedł do Kościoła unickiego w 1702 r. Próba naprawy statusu prawnego i równouprawnienia Cerkwi prawosławnej na Sejmie Wielkim zakończyła się wraz z upadkiem Rzeczypospolitej. Nie udało się ustanowić niezależnej od Moskwy struktury cerkiewnej, którą miał być powołany na zjeździe w Pińsku Konsystorz Najwyższy Obrządku Grecko-Orientalnego w Królestwie Polskim i Litwie. Wewnętrzny rozkład państwa (polityczny, społeczny i moralny) był już nie do zatrzymania. Co ciekawe, jedynym krajem, który nie uznał rozbiorów Polski była mahometańska Turcja. Jak trafnie skomentował Zbigniew Dobrzyński nawet „Stolica Apostolska widząc polityczny upadek Polski. Widząc że Polska przestała być ‘przedmurzem chrześcijaństwa ’, że w Polsce przywrócono równouprawnienie religijne wszystkim wyznaniom, że uchwalono konfiskatę dóbr kościelnych, że żywioły dążące do reform politycznych i działające w obronie kraju nie cofnęły się nawet przed ukaraniem biskupów – zdrajców, że w Polsce zaczynają brać górę ruchy reformatorskie, ba, nawet rewolucyjne, ‘jakobińskie’, uznała rozbiory Polski ” .

W wyniku III rozbioru Polski tereny zachodniej Chełmszczyzny i Podlasia weszły w skład Cesarstwa Austriackiego, zaś mniejsza, wschodnia część dawnej Diecezji Chełmskiej została przyłączona do Rosji. Społeczność prawosławna tych ziem stała się obiektem polityki religijnej zaborców.

Cerkiew prawosławna w zaborze rosyjskim

Po okresie wojen napoleońskich, na mocy postanowień Kongresu Wiedeńskiego, Chełmszczyzna i południowe Podlasie stały się częścią Królestwa Polskiego połączonego unią personalną z Rosją. Prawosławie na podzielonych ziemiach Rzeczypospolitej zatraciło swoją niezależność i tożsamość. Unifikacyjna polityka władz carskich doprowadziła do zniszczenia miejscowych tradycji, kultury cerkiewnej i zróżnicowanej obrzędowości także na obszarze dawnej Diecezji Chełmskiej.

Odradzanie zniszczonej w poprzednich stuleciach struktury Cerkwi prawosławnej następowało bardzo powoli. Dopiero w latach trzydziestych XIX wieku przystąpiono do rewitalizacji zachowanych świątyń i budowy nowych (wraz z cmentarzami), dla zapewnienia potrzeb duszpasterskich rosyjskiego wojska i administracji. Warto podkreślić, że odbywało się to w miejscach, gdzie wcześniej prawosławia nie było, na przykład na zachodniej Lubelszczyźnie. Na mapie pojawiły się wówczas takie ośrodki parafialne jak: Siedlce, Iwangorod (Dęblin), Nowa Aleksandria (Puławy), Łuków. W tym czasie utworzono także Arcybiskupstwo Warszawskie, w obrębie którego znalazły się tereny dzisiejszej Diecezji Lubelsko–Chełmskiej. Od połowy XIX wieku zaistniały przesłanki do zmian w ramach jednolitego dotychczas Kościoła unickiego. Pojawił się wewnętrzny opór wobec dalszej polonizacji i latynizacji obrządku, do którego administracyjnie przypisano przecież ludność ruską. W 1874 r. nowy administrator biskupstwa chełmskiego, ks. Marceli Popiel, skierował do duchowieństwa okólnik, w którym zachęcał do odradzania utraconych wartości duchowych tradycji wschodniej poprzez oczyszczenie ich z naleciałości łacińskich. W lutym 1875 r. unickie duchowieństwo Diecezji Chełmskiej w Białej Podlaskiej zwróciło się z prośbą do Aleksandra II o pozwolenie na powrót do prawosławia. 25 marca 1875 r. w obecności delegacji duchowieństwa władca wyraził zgodę na likwidację unii. Uroczystości z tym związane odbyły się w Białej, Janowie Podlaskim, Chełmie, Hrubieszowie i Zamościu. Decyzję w sprawie powrotu do rodzimego prawosławia Świątobliwy Synod podjął 11 maja 1875 r. Rosyjskie władze państwowe do kwestii likwidacji Kościoła unickiego podeszły nadzwyczaj restrykcyjne, nie bacząc na miejscowe tradycję i kulturę duchową. Unicka Diecezja Chełmska została włączona do Arcybiskupstwa Warszawskiego, tworząc Prawosławną Diecezję Warszawsko-Chełmską. W swym dziele o historii prawosławia ks. Tomasz Stempa podaje, że Cerkiew prawosławna na terenie Królestwa Polskiego, a więc jurysdykcji nowej diecezji, licząca dotąd 42 parafie i 41 tysięcy wiernych, powiększyła się o 267 parafii z 260 tysiącami wiernych . Wikariusz arcybiskupa warszawskiego, z tytułem biskupa lubelskiego, miał odtąd na stałe rezydować w Chełmie. Jako pierwszy tę godność piastował biskup Marceli (Popiel). Po nim arcypasterzami ziemi lubelskiej i chełmskiej zostawali wybitni hierarchowie, którzy na stałe zapisali się w historii Cerkwi: biskup Tichon (Bieławin), późniejszy patriarcha moskiewski, kanonizowany jako wyznawca i męczennik w 1989 roku; biskup Eulogiusz (Gieorgijewski), wybitna postać życia społeczno-religijnego, autor autobiografii pt. Droga mojego życia, będącej szczególnym świadectwem XX-wiecznych losów Chełmszczyzny czy też biskup Serafim (Ostroumow), były namiestnik monasteru św. Onufrego w Jabłecznej, mianowany wikariuszem Diecezji Lubelsko-Chełmskiej z tytułem biskupa bialskiego już podczas „bieżeństwa”, kanonizowany jako wyznawca i męczennik w 2001 r. W 1905 r. został wydany ukaz tolerancyjny cara Mikołaja II. Korzystając z możliwości zmiany wyznania ponad 150 tysięcy byłych unitów, zwłaszcza z guberni siedleckiej, przeszło wówczas do Kościoła rzymskokatolickiego i na zawsze odcięło się od rodzimej wschodniej tradycji. W tym samym roku reaktywowano również samodzielną Prawosławną Diecezję Chełmską. Na jej czele stanął wspomniany już biskup Eulogiusz, który przeprowadził reorganizację sieci parafialnej. W przededniu wybuchu I wojny światowej składały się na nią 282 parafie. Na terenie diecezji znajdowało się ponadto 5 monasterów, Chełmskie Seminarium Duchowne, muzeum diecezjalne oraz wiele innych instytucji.

Tragedie I połowy XX wieku: bieżeństwo, neounia, burzenie cerkwi

Sytuację Cerkwi prawosławnej na obszarze historycznej Chełmszczyzny diametralnie zmienił wybuch I wojny światowej. Wraz z przesuwającym się frontem wschodnim nastąpiła masowa ewakuacja w głąb Związku Rosyjskiego całej struktury cerkiewnej, w tym wiernych i ich duszpasterzy. Rosyjskie władze dołożyły wielu starań, aby szeroko zakrojona akcja propagandowa, przedstawiająca zbliżające się wojska niemieckie w jak najgorszym świetle, odniosła skutek. W wielu przypadkach ucieczka na Wschód była jednak spontaniczna. Jak szacuje Grzegorz Jacek Pelica w wyniku tak zwanego „bieżeństwa”, obszar ówczesnej guberni lubelskiej i wydzielonej z niej w 1912 r. guberni chełmskiej opuściło prawie 200 tysięcy osób wyznania prawosławnego. Oznacza to, że tylko 10% wiernych pozostało w swoich miejscowościach . Teren Diecezji Chełmskiej znalazł się pod okupacją austriacką i niemiecką. Pozostawione bez opieki cerkwie, kaplice, budynki parafialne i monasterskie stały się obiektem licznych napadów i grabieży. Część z nich władze okupacyjne, zwłaszcza austriackie, przekazały natychmiast Kościołowi katolickiemu. Podobną praktykę stosowano wobec licznych gruntów „pocerkiewnych”. Życie religijne pozostałej na miejscu ludności prawosławnej było niezwykle trudne. W latach 1916-1918 tylko kilku duchownych, w tym dwóch mnichów z monasteru św. Onufrego w Jabłecznej, obsługiwało placówki duszpasterskie na rozległym terenie Chełmszczyzny i Podlasia. Brak było także biskupów, którzy choć nominowani, nie mogli faktycznie objąć opuszczonych katedr w Chełmie czy Warszawie.

Po powrocie z przymusowego uchodźstwa, „bieżeńcy” zastali nową rzeczywistość wyznaniową. Społeczeństwo i władze odrodzonej Polski widziały w prawosławiu pozostałość zaborów i z niechęcią odnosiły się do jego wiernych. Rozpoczął się trudny okres walki o prawa do utraconych świątyń. Najczęściej była to walka nierówna, gdyż przeciw uzasadnionym roszczeniom sponiewieranej mniejszości, mającej za sobą kilkuletnią tułaczkę zakończoną bolesnym doświadczeniem zetknięcia się z bolszewizmem, wystąpił cały aparat państwa wespół z instytucjami Kościoła rzymskokatolickiego. Według szacunków historyków, w tym Mirosławy Papierzyńskiej-Turek, z ponad 400 istniejących w 1914 r. na obszarze pomiędzy Wisłą a Bugiem cerkwi, do 1922 r. prawosławni odzyskali jedynie 40; 164 cerkwie zostały zamknięte . Niemal tyle samo zamieniono na kościoły katolickie, w tym między innymi sobór Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy na Górce w Chełmie. Z biegiem czasu statystyki te jeszcze wzrosły. Z uwagi na metodycznie realizowaną praktykę ograniczania liczby parafii prawosławnych, w 1927 r. na terenie przedwojennej Diecezji Chełmskiej istniało tylko 47 parafii (najwięcej w dekanatach chełmskim i hrubieszowskim), 3 filie i jeden monaster. Władze odmówiły zresztą prośbom biskupów Dionizego (Waledyńskiego) i Sergiusza (Korolowa) o przywrócenie samej diecezji, widząc w tej decyzji krok ku ściślejszej integracji, a co za tym idzie także kontroli ziem wschodnich. Tak więc cały obszar Chełmszczyzny i południowego Podlasia, tworzący województwo lubelskie, znalazł się w składzie metropolitalnej Diecezji Warszawsko-Chełmskiej, zajmującej olbrzymią powierzchnię 231 tysięcy km2. Jej ordynariuszem przez niemal cały okres międzywojenny był metropolita warszawski i całej Polski Dionizy (Waledyński). Wśród jego wikariuszy należy wymienić tytularnych biskupów lubelskich: w latach 1932–1937 biskupa Sawę (Sowietowa) i w latach 1937–1939 biskupa Tymoteusza (Szrettera). Niemniej dotkliwym ciosem dla Cerkwi prawosławnej na terenie Chełmszczyzny i Podlasia był plan realizacji nowej idei unii kościelnej, tak zwanej „neounii”. Jej inicjatorem był katolicki biskup siedlecki Henryk Przeździecki. Upoważnienie do działania w tym obszarze otrzymał hierarcha od papieża Piusa XI w instrukcji Zelum amplitudinis z 1923 r. Pius XI znał sytuację wyznaniową w tej części Europy z własnego doświadczenia, gdyż jeszcze jako arcybiskup Achilles Ratti był wizytatorem apostolskim dla Polski, Litwy i Rosji oraz nuncjuszem w Warszawie. W pierwotnych założeniach wprowadzenie neounii miało się odbywać poprzez pokojową pracę misyjną przy bezpośrednim zaangażowaniu zakonu jezuitów. Niemniej jednak, w toku rozszerzania akcji, coraz częściej zaczęto odnotowywać fakty animozji międzywyznaniowej, a nawet agresji, co skutkowało brakiem pożądanych przez Kościół rzymskokatolicki efektów. W rezultacie papieska Kongregacja do spraw Kościołów Wschodnich w dniu 21 maja 1937 r. wydała nową instrukcję zalecającą nasilenie działalności misyjnej wśród społeczności prawosławnej. Ruch neounijny jeszcze bardziej zaostrzył relacje Cerkwi prawosławnej z Kościołem rzymskokatolickim.

W 1924 r. Cerkiew prawosławna w Polsce, przy znaczącym udziale czynników państwowych, uzyskała status autokefalii. Uroczyste orędzie, tak zwany tomos o nadaniu autokefalii, podpisał patriarcha konstantynopolitański Grzegorz VII. Fakt ten nie uchronił Cerkwi od przykrych doświadczeń, a nawet prześladowań. Władze państwowe II Rzeczypospolitej nieustannie ingerowały w życie wewnętrzne konfesji, domagając się polonizacji obrządku, zmiany kalendarza na gregoriański, a także stosowały szereg szykan wobec prawosławnego duchowieństwa. Nie ulega jednak wątpliwości, że starania o uzyskanie autokefalii były dowodem pragmatyzmu i perspektywicznego myślenia hierarchów w obliczu szansy na przewartościowanie stosunków na linii państwo – Cerkiew. Apogeum wszelakich represji stanowiła szerząca się akcja polonizacyjno-rewindykacyjna, znana w powszechnej opinii jako akcja burzenia cerkwi. Przygotowania do niej rozpoczęły się w województwie lubelskim z końcem 1936 r. od powołania Komitetu Koordynacyjnego przy Dowództwie Okręgu Korpusu nr II (Lublin). Przy realizacji programu blisko współpracowała z wojskiem administracja cywilna oraz przedstawiciele polskich organizacji społecznych, co miało stwarzać wrażenie z pozoru nieskoordynowanych inicjatyw oddolnych. Do eskalacji barbarzyńskich działań doszło wiosną i latem 1938 r. Zaczęło się w okresie Wielkiego Postu od zamykania świątyń nieetatowych i działających nieoficjalnie. W maju akcja nabrała charakteru otwartej walki z prawosławiem. „W burzeniu cerkwi nie przestrzegano żadnych zasad ani ustaleń. Burzono wszystko, co wydawało się władzom zbędne, zachowując Kościołowi prawosławnemu jedynie bezwzględne minimum ” . Łącznie na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu zbezczeszczono i zniszczono 127 prawosławnych świątyń, w tym 20 obiektów zbudowanych już po zakończeniu I wojny światowej. Ten akt barbarzyństwa uczyniony w przededniu niemal pewnego wówczas konfliktu europejskich potęg nie miał nic wspólnego z polską racją stanu. Był za to próbą zastosowania autorytarnej inżynierii społecznej w celu narodowej, wyznaniowej i kulturowej unifikacji tak różnorodnego społeczeństwa, co musiało zakończyć się katastrofą.

Ogólnie, w latach 1918–1939, na terenie obecnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej Cerkiew prawosławna utraciła około 500 świątyń. Ten fakt nie tylko nie zachwiał struktur duszpasterskich, ale wbrew intencjom wrogich ośrodków doprowadził do bliższego zespolenia wiernych z duchowieństwem i hierarchią cerkiewną, co okazało się kluczem do stawienia czoła tragediom następnego dziesięciolecia.

Chełmszczyzna w okresie II wojny światowej

We wrześniu 1939 r. w wyniku agresji nazistowskich Niemiec ziemie polskie na zachód od Bugu znalazły się pod okupacją jako część Generalnego Gubernatorstwa. Dla Cerkwi prawosławnej oznaczało to konieczność stawienia czoła nowym wyzwaniom. Pierwsze miesiące nowej rzeczywistości politycznej przyniosły nadzwyczaj żywiołowe odradzanie życia parafialnego na terenie Chełmszczyzny. Sprzyjała temu zgoda władz niemieckich na reaktywowanie samodzielnej diecezji pod nazwą Chełmsko-Podlaskiej, której zwierzchnikiem został polityk, człowiek nauki, profesor, arcybiskup Hilarion (Ohijenko). Do końca 1943 r. w jej skład weszło aż 17 dekanatów (od bialskiego na północy, po biłgorajski na południu), obejmujących 175 placówek duszpasterskich oraz 2 monastery w Jabłecznej i Turkowicach. W latach 1943–1944 funkcjonowało także Chełmskie Seminarium Duchowne. Represyjny reżim okupacyjny bardzo szybko dał o sobie znać także w odniesieniu do wiernych Cerkwi prawosławnej. Władze niemieckie przy każdej okazji wykorzystywały niejasności jurysdykcyjne powstałe w wyniku nagłej zmiany granic państwowych, ingerowały w życie wewnętrzne Cerkwi i znacząco je ograniczały. Próbowały ponadto podsycać i rozgrywać dla swoich celów wszelkie niesnaski na tle narodowościowym, co musiało zaowocować kolejnym aktem martyrologii prawosławnej ludności cywilnej. W wyniku konfliktów społecznych zginęło wówczas kilka tysięcy prawosławnych wiernych. Symbolem owych dni stały się miejscowości Modryń, Bereść, Łasków, Szychowice, Nosów, a nade wszystko Sahryń w powiecie hrubieszowskim, który w kontekście opisywanych wydarzeń można nazwać golgotą Chełmszczyzny. Niepokoje społeczne nie ustały nawet po zakończeniu działań wojennych, czego dowodem jest symboliczna mogiła wymordowanych 5 czerwca 1945 roku mieszkańców położonej niedaleko Chełma wsi Wierzchowiny. To właśnie z tragicznymi wydarzeniami lat 1943-1945 na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu związane są postacie świętych kapłanów męczenników kanonizowanych przez Cerkiew prawosławną w Polsce w 2003 r.: ks. płk. Bazylego Martysza, ks. Pawła Szwajko i jego matuszki Joanny, ks. Mikołaja Hołca, ks. Lwa Korobczuka, ks. Piotra Ohryzko, ks. Sergiusza Zacharczuka i mnicha Ignacego, śmiertelnie pobitego przez żołnierzy niemieckich w monasterze w Jabłecznej. W uchwale Św. Soboru Biskupów, podjętej na okoliczność ich kanonizacji, zacytowane zostały słowa synów ziemi chełmskiej z 1944 r.: „Przeżywamy straszne i tragiczne wydarzenia, które rzekami krwi i ogniem pożarów zalewają męczeńską Ziemię Chełmsko-Podlaską… Ostatnie dni przyniosły dla wielu wieniec męczeństwa, najwyższego oddania Bogu i bliźnim” .

Akcja „Wisła”

Po zakończeniu II wojny światowej w nowych granicach Polski znalazły się w całości trzy dotychczasowe diecezje prawosławne: Warszawska, Chełmsko-Podlaska i Krakowsko-Łemkowska, a także część Diecezji Grodzieńskiej. Jedynym hierarchą przebywającym na terenach wyzwolonych w 1944 r. był biskup lubelski Tymoteusz (Szretter). 10 sierpnia otrzymał on zgodę na objęcie jurysdykcją Diecezji Chełmsko-Podlaskiej. W pierwszej kolejności przyszło mu się zmierzyć z przesiedleniami wiernych z terenów wschodniej Lubelszczyzny do Związku Radzieckiego, w ramach wymiany ludności po obu stronach granicy wytyczonej na rzece Bug. Przesiedlenia te, początkowo dobrowolne, z czasem nabrały charakteru przymusowych, co w efekcie przyczyniło się do wysiedlenia około 230 tysięcy prawosławnych autochtonów. Zgodnie ze stalinowską doktryną totalnego nadzoru i ograniczania możliwości normalnego funkcjonowania wspólnot religijnych, wraz z przesiedleniami następowała sukcesywna likwidacja struktur cerkiewnych.

Wiosną i latem 1947 r. nastąpił kolejny akt martyrologii prawosławia na Chełmszczyźnie, południowym Podlasiu. W wyniku tak zwanej akcji „Wisła” władze komunistyczne wysiedliły na północne i zachodnie Ziemie Odzyskane około 150 tysięcy osób, w tym 40 tysięcy z obszaru dzisiejszej Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej. Działania wysiedleńcze miały charakter brutalnej pacyfikacji. Mieszkańcom otoczonych przez wojsko miejscowości dawano nie więcej niż pięć godzin na spakowanie swojego mienia, po czym pod eskortą kierowano do punktów zbornych. Stamtąd transportami kolejowymi trafiali do nowych miejsc osiedlenia. Stanowczo przeciwdziałano próbom powrotu w rodzinne strony. Na skutek tak zaplanowanego barbarzyństwa zmieniło się oblicze etniczne i wyznaniowe całego województwa lubelskiego. Czarę goryczy dopełnił fakt, że w celu uniknięcia prześladowań i wywózek część ludności pod presją okoliczności przeszła na katolicyzm i do Cerkwi prawosławnej już nie powróciła. Akcje przesiedleńcze lat 1944–1947 doprowadziły do likwidacji prawosławnego życia religijnego na znacznych obszarach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i wymusiły reorganizację struktury terytorialnej Cerkwi prawosławnej w Polsce. W jej rezultacie zlikwidowano Diecezję Chełmsko-Podlaską, włączając ją w skład Diecezji Warszawsko-Bielskiej, na czele której stał metropolita warszawski i całej Polski. Na skutek polityki wyznaniowej państwa Cerkiew prawosławna została pozbawiona i tak już uszczuplonego w okresie międzywojennym majątku. Utraciła większą część gruntów rolnych oraz nieruchomości (świątynie, budynki, grunty) parafii zlikwidowanych na skutek deportacji duchowieństwa i wiernych. Ten trudny okres przetrwało jedynie 6 parafii w dekanacie bialskim, 4 w dekanacie lubelskim i monaster św. Onufrego w Jabłecznej. Posługę duszpasterską niosło w nich 10 księży i 5 zakonników. Był to swoisty fundament pod odbudowę struktur duszpasterskich w momencie powrotu pierwszych przesiedleńców.

Początek odradzania struktur cerkiewnych

W połowie lat pięćdziesiątych XX wieku rozpoczęła się fala powrotów ludności wywiezionej w ramach akcji „Wisła”. Wraz z nią następował powolny systematyczny proces reaktywowania parafii prawosławnych na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu. W 1970 r. dekanat bialski liczył już 6 parafii i 2 filie, zaś dekanat lubelski 7 parafii i 7 ośrodków filialnych. W latach osiemdziesiątych minionego stulecia, w obliczu niełatwych uwarunkowań politycznych, rozpoczęto budowę nowych cerkwi w Białej Podlaskiej, Siedlcach, Międzylesiu, Holeszowie i Kijowcu. 1 marca 1989 r. decyzją Świętego Soboru Biskupów Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego restytuowano Prawosławną Diecezję Lubelsko-Chełmską, czyniąc z niej kontynuatorkę tradycji dawnej Diecezji Chełmskiej. Na czele nowej diecezji stanął biskup Abel (Popławski). Mimo niechęci wielu środowisk, procesu odrodzenia życia duchowego na historycznej ziemi chełmskiej nie dało się powstrzymać.

Bibliografia

• Bobryk A., Kochan I., Ślady przeszłości. Historia i teraźniejszość Prawosławia na południowo–zachodnim Podlasiu w świadomości społecznej, Siedlce 2010. • Charkiewicz J., Męczennicy XX wieku. Martyrologia Prawosławia w Polsce w biografiach świętych, Warszawa 2008. • Dobrzyński Z., Prawosławni i grekokatolicy w dawnej Polsce. Część II, Warszawa 1992. • Gil A., Prawosławna eparchia chełmska do 1596 roku, Lublin–Chełm 1999. • Jasienica P., Rzeczypospolita Obojga Narodów. Srebrny wiek, Warszawa 1985. • Kościół prawosławny w Polsce, dawniej i dziś, red. L. Adamczuk, A. Mironowicz, Warszawa 1993. • Kuprianowicz G., 1938. Akcja burzenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu, Chełm 2008. • Kuprianowicz G., Zarys dziejów prawosławnej diecezji chełmskiej, w: Ewangelicko–Prawosławna współpraca Lublin–Balingen, red. A. Plag, G. Kuprianowicz, M. Czapkowicz, Lublin–Balingen 1996. • Mironowicz A., Tysiąc lat prawosławia w Polsce, w: Prawosławie w Polsce, red. A. Radziukiewicz, Białystok 2000, s. 31–59. • Mironowicz A., Kościół prawosławny w państwie Piastów i Jagiellonów, Białystok 2003. • Misiło S., Akcja „Wisła”, Warszawa 1993. • Pelica G. J., Kościół prawosławny w województwie lubelskim (1918–1939), Lublin 2007. • Prawosławie w Kodniu – dawniej i dziś, red. L. Czeberkus, W. Romanowicz, J. Grajko, Kodeń 2014. • Radziukiewicz A., Bliski mi Wschód, Białystok 2017. • Stempa T., Cerkiew Prawosławna w Polsce. Ilustrowana historia, Warszawa 2016. • Tłomacki A., Stosunki wyznaniowe w Polsce w latach 1944–1953 na przykładzie powiatu bialskiego, Warszawa 2010. • Tragiczna w skutkach unia brzeska, red. Abp Abel Popławski i in., Lublin-Hajnówka-Białystok 2016.

Autor:

ks. Jan Grajko

Proboszcz parafii prawosławnej św. Archanioła Michała w Kodniu

Fragmenty referatu zostały wykorzystane w okolicznościowej wystawie poświęconej 100-leciu autokefalii Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz 35-leciu restytuowania Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej.