Choinka parafialna dla dzieci w Zabłociu

17 stycznia Dom Kultury w Zabłociu napełnił się gwarem rozentuzjazmowanych dzieci, zapachem świerku i domowego ciasta. Punktualnie o godzinie 15.00 wspólnie zaśpiewana kolęda „Oj na mory, mory…” rozpoczęła drugą część choinki zorganizowanej przez parafię prawosławną pw. św. Mikołaja w Zabłociu. Wcześniej wszyscy bowiem spotkali się w cerkwi na Świętej Liturgii. Po wspólnym zaśpiewaniu kolędy, proboszcz ks. Tomasz Wołosik, serdecznie przywitał przybyłych gości: dzieci, ich rodziców, dziadków, a nawet pradziadków. Dziadkowie z wielkim entuzjazmem i zapartym tchem oglądali popisy artystyczne swoich wnuków oraz dopingowali ich w licznych konkursach. Dzieci musiały się wykazać wiedzą z zakresu tradycji bożonarodzeniowych w grze planszowej, która z Zabłocia przez Górę Synaj, rzekę Jordan wiodła do stajenki betlejemskiej. Następnie z Jeziora Galilejskiego trzeba było wyłowić wszystkie rybki, w brzuszkach których ukryte były niespodzianki. Były również baloniki, wewnątrz których były zapisane bożonarodzeniowe tradycje i zwyczaje. Po teologicznym łamaniu głowy nadszedł czas na rozprostowanie kości w konkurencjach sportowych. Ostatnią i najważniejszą konkurencją był zabłocki przegląd kolęd, uczestnicy którego otrzymali pamiątkowe dyplomy i czekoladowe statuetki. Po konkursach odbyła się minidyskoteka, którą przerwało wtargnięcie z workiem prezentów na plecach wujka Arka, który kolejny już raz przebrał się za mikołaja. Dzieci ochoczo siadały mu na kolanach, szeptały do ucha wierszyki bądź nuciły kolędy, a mikołaj bezbłędnie pamiętał, kto w tamtym roku grał mu na flecie kolędy, kto zaśpiewał kolędę, a kto obiecał to uczynić w tym roku. Znalazł się także urwis, który chciał oderwać mikołajowi brodę. Jednak zapobiegliwy mikołaj przykleił sobie dwie. Radość w oczach i na buziach małych urwisów sprawiła, że w niepamięć poszły wszystkie psoty, a mikołaj obiecał również za rok zajechać do Zabłocia.