Chełmskie uroczystości ku czci św.św. Męczenników Chełmskich i Podlaskich

W dniach 4-5 czerwca w chełmskiej katedralnej cerkwi prawosławnej św. Jana Teologa uczczono pamięć św.św. Męczenników Ziemi Chełmskiej i Podlaskiej. Uroczystości rozpoczęły się w sobotę nabożeństwem całonocnego czuwania, któremu przewodniczył arcybiskup lubelski i chełmski Abel oraz biskup drohobycki Filaret, a także licznie przybyłe duchowieństwo. Tuż przed siedemnastą do Chełma przybyła piesza pielgrzymka, która swą wędrówkę rozpoczęła w piątek rano z Włodawy. Docierając w upale i zmęczeniu fizycznym, po przebytej drodze, ale z modlitwą na ustach i gorliwością pokłoniła się przed ikoną oraz relikwiarzem z relikwiami świętych Męczenników Chełmskich i Podlaskich.       

Niedzielną cześć święta rozpoczął akatyst przed relikwiami św.św. Męczenników Ziemi Chełmskiej i Podlaskiej. Tuż po jego zakończeniu uroczysta procesja udała się, aby przywitać przybyłych hierarchów. Głównym uroczystościom w chełmskiej cerkwi przewodniczył metropolita warszawski i całej Polski Sawa wraz z arcybiskupem winnickim i mohylewskim Symeonem, arcybiskupem lubelskim i chełmskim Ablem oraz biskupem drohobyckim Filaretem. Na niedzielne uroczystości pielgrzymi przybyli także autokarami zarówno z terenu naszej diecezji, jak i z Ukrainy. Kolejnym punktem uroczystości była panichida odprawiona przy pomniku w Wierzchowinach. Pomnik ten upamiętnia okrutny mord na prawosławnej społeczności Wierzchowin w 1945 r. Serdeczne podziękowania należą się młodzieży, która na tydzień przed uroczystościami podjęła się przygotowań cerkwi do jednego z największych świąt diecezji. Prowadziła ona sklepik na placu cerkiewnym oraz wydawała po Liturgii ciepły posiłek dla przybyłych pielgrzymów. Niedzielnym wieczorem, podczas którego młodzież uczciła drugą rocznicę istnienia swego bractwa, zakończyły się obchody uroczystości. Skupiły one w jednym miejscu tych, którzy przebyli długą pieszą drogę, tych którzy przyjechali na ziemie, gdzie mieszkali ich rodzice i dziadkowie oraz tych, którzy przyjechali z okolicznych miejscowości po to, by być tu podczas tych dni. Fot. Paweł Bakunowicz