Biada mi, jeśli nie głoszę Ewangelii…

Autor: ks. Wiesław Skiepko

Wo imia Otca i Syna i Swiataho Ducha.

Drodzy w Chrystusie bracia w kapłaństwie

Propowied’ – głoszenie słowa Bożego przez kapłana ma w życiu Cerkwi olbrzymie znaczenie, głoszenie dobrej nowiny jest wypełnieniem przykazania danego nam przez Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa, by „nauczać wszystkie narody chrzcząc je w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” jak czytamy w Ewangelii św. Mateusza oraz „głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”.

Słowa, prawda o Zbawieniu przez Pana Naszego Jezusa Chrystusa jest głoszona po całym świecie i dociera indywidualnie do każdego człowieka. Św. Apostoł Paweł w swym liście do Rzymian mówi: „niemożliwym jest uwierzyć w Tego, o którym nie usłyszeli a usłyszeć jest niemożliwością, jeśli nikt im nie głosił”. (Rz. 10,14). Przykazanie głoszenia Słowa, dane przez Pana Naszego Jezusa Chrystusa apostołom odnosi się także do ich następców – pasterzy kościoła, w tym także i nas, które to głoszenie o Zmartwychwstałym Zbawicielu według przykazania nigdy nie będzie zaprzestane.

Głoszenie kazań, dobrej nowiny, zawsze będzie pozostawać najważniejszym obowiązkiem prawosławnego pasterza, a my jako pasterze powinniśmy dołożyć jak największych sił do nauki oraz głoszenia słowa Bożego w naszym kapłańskim służeniu – za wypełnianie tegoż obowiązku, pasterz – duchowny, w sposób szczególny odpowie przed Bogiem.

Apostołowie odnosili się do głoszenia kazań jak do swojego najgłówniejszego obowiązku, o czym możemy przeczytać w 6 rozdziale Dziejów Apostolskich: „Nie jest słuszne abyśmy zaniedbywali głoszenie Słowa Bożego a zajmowali się obsługiwaniem stołów, my zaś poświęćmy się wyłącznie modlitwie i służbie Słowa” (Dz. Ap. 6;2,4).

Natomiast św. Apostoł Jan mówi w swoim liście: „My w swoim kazaniu świadczymy i głosimy wam życie wieczne, które jest u Ojca, a nam zostało objawione”. „Chrystus posłał mnie”- pisze Św. Apostoł Paweł w swoim liście do Koryntian -„nie abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię”, (l Kor. 1,17), oraz „Głoszę Ewangelię nie dla własnej chluby, ale z nałożonego na mnie obowiązku. Biada mi, jeśli nie głoszę Ewangelii – w jęz. cerkiewnosłowiańskim – gore mnie aszcze nie błagowiestwuju” (l Kor. 9,16).

Pozostawiając swojego następcę – bp. Tymoteusza, dał mu przykazanie, które odnosi się do wszystkich pasterzy: „Głoś słowo, nalegaj w porę i nie w porę, upominaj, karć i zachęcaj, nauczając z wielką cierpliwością (2 Tym. 4,2).

Jeszcze więcej wskazówek ukazujących na niezbędność oraz obowiązek głoszenia słowa możemy odnaleźć w pismach św. Ojców, gdzie z pojedynczych zaledwie cytatów z ich twórczości można by napisać wiele ksiąg.

Św. Jan Złotousty, pisząc min. o obowiązkach pasterzy wypowiedział znamienne słowa, które także możemy usłyszeć u Św. Apostoła Pawła: „Biada mi gdybym nie głosił Ewangelii – Gore mnie aszcze nie błagowiestwuju”.

W swoich pouczeniach tenże święty przyrównuje pasterza do lekarza, czy też żołnierza, a następnie do Apostołów mówiąc, że w miejsce wszelkich lekarstw czy też oręża u pasterzy pozostaje jedynie głoszone słowo. Apostołowie posiadali moc czynienia cudów oraz znaków, a w naszym przypadku – duchownych posiadamy moc głoszenia Słowa Bożego – w pasterskim słowie drzemie siła samego pasterza. Także Błogosławiony Hieronim żyjący w V wieku pisał: „Kto jest pasterzem, ten powinien być i nauczycielem. W świątyni nie powinien brać na siebie brzemienia kapłaństwa ten, kto nie jest w stanie nauczać swojej owczarni. Każdy przełożony powinien być nauczycielem ludzi mu powierzonych”.

W kanonach cerkiewnych – Cerkiew wymaga od pasterza głoszenia przede wszystkim dobrej nowiny, a w przypadku nie czynienia powyższego ostrzega przed poniesieniem konsekwencji.

58 kanon Apostolski mówi: „Biskup czy też prezbiter, niedbający o kler i o wiernych i nienauczający ich pobożności niech będzie pozbawiony urzędu. Jeśli zaś pozostanie w owej beztrosce i lenistwie, niech będzie pozbawiony godności”. 19 kanon 6 Soboru Powszechnego mówi: „Przełożeni kościoła powinni po wsze dni, najbardziej zaś w dni niedzielne nauczać wszystkich duchownych i wiernych słowem pobożności wyciągając z Pisma Bożego mądrość i rozstrzygnięcie prawdy, a nie przestępując już utrwalonych przez bogonośnych Ojców granic i podania… i tymi niech się zaspokajają bardziej, niż układaniem własnych słów, aby z braku w tym umiejętności, nie uchylić się od tego, co należy…”

W cerkwi rosyjskiej, wszelkie ukazania wypływające ze strony patriarchów, Synodu i posiadających autorytet arcypasterzy, wymagają by pasterz przede wszystkim głosił Słowo Boże.

W jednym z zapisów wydanych przez Św. Synod w XVIII wieku możemy przeczytać: „Służba Boża nie składa się tylko z wygłaszania modlitw i dziękczynień i w sprawowaniu sakramentów, lecz w nauczaniu Słowa Bożego i egzekwowaniu go”. Metropolita Surożski Antoni Bloom w jednym ze swoich kazań powiedział: „Jeśli było by niedopuszczalnym przyjmowania do siebie słów Pisma Świętego i głoszenia go, mógłbym powiedzieć na równi z Apostołem Pawłem : „Biada mi…, biada dlatego, iż nie dzielić się tymże cudem z innymi byłoby przestępstwem przed Bogiem, który tenże cud uczynił a także przed ludźmi, którzy na całym świecie obecnie oczekują żywego słowa o Bogu, o człowieku, ożyciu”.

Pasterz jest przyzwany do tego by nie tylko nauczać ludzi słowem, ale także przykładem swojego życia. Na parafian nie tylko oddziaływuje słowo pasterza głoszone w świątyni, jak i skromne, bogobojne życie samego pasterza. Nasza owczarnia często przymyka swoje oczy na pewne słabości kapłana, jeśli tenże czynnie, dostojnie i modlitewnie sprawuje się ze swoich obowiązków, jeśli chodzi o sprawowanie nabożeństw oraz innych obrzędów. Tenże jednak naród odsuwa się od duchownego, który z wysokości ambony przyzywa do wyrzeczenia się tego, czym przepełnione jest życie jego samego.

W tym momencie pasterz spotyka się z pełnym niedowiarstwem swego stada, które to niedowierzanie niczym głucha ściana powstaje pomiędzy głoszącym Słowo Boże a słuchającymi – paraliżuje błogosławione przesłanie jego kazania.

Świeci Ojcowie mówili także niejednokrotnie o przygotowaniu się do homilii, gdzie zwracali uwagę, iż przygotowywać się należy do niej całym swoim życiem i wszelkimi swoimi siłami.

Św. Jan Klimak w jednym ze swoich utworów pisze: „Słowo Boże jest podobne do strzały, która jest w stanie uderzyć w cel i przejść go na wylot, lecz strzała pozostaje się bezsilną, jeśli nie ma łuku, cięciwy i mocnej ręki: i tym wszystkim jesteśmy my. Słowo Boże jest niczym prosta, czysta strzała, która przebije najgrubszą powłokę grzechu, czy też skałę. Lecz strzała nie poleci, jeśli nie będzie celnego oka i mocnej dłoni, która napręży łuk”.

Prośmy miłującego ludzi Boga, by dał nam siły zarówno duchowe jak i fizyczne by uczyć się czerpać siłę do głoszenia Słowa Bożego z przedziwnych słów Pisma Świętego, z nauk Świętych Ojców, a także z przykładów świętych, i wtenczas nasze pasterzowanie, które w pierwszej kolejności powinno być Ukrzyżowaniem i Zmartwychwstaniem w Chrystusie by przyniosło dostojne owoce w życiu innych ludzi, a także i w naszym pasterskim służeniu i dopomogło w osiągnięciu zbawienia nie tylko nas samych ale i naszego stada oraz wspólnego życia wiecznego w Chrystusie Panie Naszym.

Amen.