Turkowickie święto w turkowickim monasterze

Tegoroczne święto Turkowickiej Ikony Matki Bożej w Turkowicach koło Hrubieszowa było wyjątkowe, gdyż po raz pierwszy od ponad półwiecza odbywało się ono w działającym monasterze prawosławnym. Trwające od lat 80 XX w. odradzanie prawosławnej tradycji Turkowic swoje apogeum miało w momencie reaktywowania tu życia monastycznego, a lipcowe święto turkowickiej ikony stało się swoistym zwieńczeniem tego procesu. W 2009 r. minęła też 10. rocznica pierwszego prawosławnego nabożeństwa w Turkowicach po latach przerwy. W 1999 r., gdy Prawosławna Diecezja Lubelsko-Chełmska uzyskała w Turkowicach niewielką działkę, wzniesiono tam prawosławny krzyż na pamiątkę istnienia monasteru. 15 lipca 1999 r. po świątecznej Liturgii z okazji święta Turkowickiej Ikony Matki Bożej, która odbyła się w cerkwi w Hrubieszowie, do Turkowic przybyli uczestnicy święta. Biskup Abel dokonał wówczas poświęcenia krzyża i po raz pierwszy odbył się tu moleben i procesja do źródła.    W 2009 r. święto odbywało się już w zupełnie innych realiach. Pielgrzymi przybyli do Turkowic w dniach 14-15 lipca dostrzegli tu wiele zmian w porównaniu nawet z ubiegłym rokiem. Oczywiście największą zmianą jest fakt, iż istnieje tu monaster, w ubiegłym roku reaktywowany przez arcybiskupa Abla jako Żeński Dom Zakonny pw. Opieki Matki Bożej. Odremontowany też został budynek dawnego Domu Ludowego, a obecnie cerkwi monasterskiej pw. Opieki Matki Bożej, która wyświęcona została kilka miesięcy temu – w paschalny piątek. W wnętrzu świątyni ikony stojące na prowizorycznych kiotach zastąpił piękny drewniany ikonostas. Na prawo od świątyni wyrósł zupełnie nowy budynek monasterski, w którym w przyszłości zamieszkają mniszki. Teren monasteru otoczony zaś został nieukończonym jeszcze ogrodzeniem. Odczuwalna była w Turkowicach atmosfera dynamicznych zmian i odrodzenia życia cerkiewnego. Same obchody turkowickiego święta także miały nowe elementy. Najważniejszym z nich stały się pielgrzymki piesze, które po raz pierwszy od ponad 60 lat przybyły do Turkowic z Tomaszowa Lubelskiego i Hrubieszowa. Obchody święta rozpoczęły się całonocnym czuwaniem w monasterskiej cerkwi. Przed jego rozpoczęciem procesja duchowieństwa udała się na spotkanie zwierzchnika prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej arcybiskupa Abla, który wielkim wysiłkiem odrodził prawosławną tradycję Turkowic. Hierarchę witała w drzwiach świątyni przełożona monasteru siostra Eufalia, a także ojciec duchowy ks. Witalij Charkiewicz, dziekan zamojski. W trakcie nabożeństwa, w którym brało udział ok. 400 wiernych, miała miejsce piękna procesyjna litia. Po pierwszym świątecznym nabożeństwie wszyscy pielgrzymi otrzymali poczęstunek przygotowany przez siostry. Nabożeństwa świąteczne trwały przez całą noc, zgodnie z monasterską tradycją. O godzinie dziesiątej w nocy w przepełnionej cerkwi celebrowany był akatyst przed Turkowicką Ikoną Matki Bożej. W tym roku przewodniczył mu o. ihumen Andrzej (Borkowski), który na zakończenie nabożeństwa wygłosił interesujące kazanie o historii święta Złożenia Szat Przenajświętszej Bogurodzicy w konstantynopolitańskiej Blachernie. O północy – zgodnie z tradycją poprzednich dwóch lat – odprawione zostało nabożeństwo żałobne (panichida), któremu przewodniczył ks. Jarosław Łoś z Terespola, on też zwrócił się do wiernych z kazaniem. O wpół do drugiej w nocy śpiewany był z kolei akatyst do św.św. Męczenników Chełmskich i Podlaskich. Podobnie jak w minionych latach przewodniczył mu ks. Jan Łukaszuk, dziekan chełmski i opiekun relikwii św.św. Męczenników. Na koniec wygłosił on porywające kazanie w języku ukraińskim o znaczeniu św.św. Męczenników Chełmskich i Podlaskich na tle dziejów prawosławia na Chełmszczyźnie. Przed szóstą rano zadzwoniły dzwony, zwołując wiernych na pierwszą świąteczną Liturgię, której przewodniczył ks. Witalis Charkiewicz. W czasie nabożeństwa śpiewał chór mniszek turkowickiego monasteru. Na tej Liturgii szczególnie wielu pielgrzymów przystąpiło do sakramentu Eucharystii. Po zakończeniu pierwszej Liturgii odbyła się tradycyjna procesja do oddalonego o kilkaset metrów źródła. Tam duchowni celebrowali nabożeństwo małego poświęcenia wody, któremu przewodniczył ks. Witalis Charkiewicz. Wielu wiernych zabrało do swych domów wodę święconą z Turkowic. Uroczysta Liturgia w dniu świąt Złożenia Szat Przenajświętszej Bogurodzicy w Blachernie i Turkowickiej Ikony Matki Bożej rozpoczęła się o godzinie dziesiątej. Przewodniczył jej prawosławny arcybiskup lubelski i chełmski Abel w asyście kilkudziesięciu duchownych. Śpiewał chór mieszany, pod kierownictwem lektora Andrzeja Boubleja, dyrygenta lubelskiego chóru katedralnego. Kazanie wygłosił arcybiskup Abel. Świąteczne nabożeństwa zakończyły się procesją, po której mniszki ponownie zaprosiły wszystkich pielgrzymów na poczęstunek. W tegorocznych uroczystościach w Turkowicach wzięło udział prawie 500 pielgrzymów, przybyłych zarówno z wielu parafii diecezji lubelsko-chełmskiej, jak i z Białegostoku czy Siemiatycz. Nie mogło zabraknąć na święcie dawnych mieszkańców Chełmszczyzny, deportowanych w latach 40 XX w. na Ukrainę Radziecką. Grupy organizowane przez Towarzystwa „Chołmszczyna” przybyły z Łucka, Równego, Lwowa, Horodka. Na święcie zebrało się kilkudziesięciu duchownych z diecezji lubelsko-chełmskiej, przemysko-nowosądeckiej, białostocko-gdańskiej i warszawsko-bielskiej. Po kilkudziesięciu latach znów aktualne stały się słowa pięknej pieśni o monasterze turkowickim „Wołyń Poczajewom sływe…” (Wołyń słynie z Poczajowa), napisanej po ukraińsku w okresie międzywojennym przez o. Dymitra Pawełka. Tak jak przed dziesięcioleciami „Do Turkowycz spiszyt’ narod na Ryzy Położennia” (Do Turkowic spieszy naród na święto Złożenia Szat). Co więcej, odrodzenie prawosławnego monasteru w Turkowicach spowodowało, że jedna ze zwrotek tej pieśni: „Tut kołyś buw nasz monastyr…” (Tutaj kiedyś był nasz monaster), przestała już być aktualna… foto: Jan Bogdan, Andrij Saweneć